Każdy producent chce stworzyć samochód, który zadowoli jego samego oraz klientów. Dlatego dzisiaj jedynym z niewielu producentów, który może zaskarbić serca klientów jest Tesla.

Pierwszym poważnym samochodem tego elektrycznego producenta był Model S, który od razu odniósł sukces. Dlaczego? Bo jest jeżdżąca baterią, obudowaną w nowe technologie, ze sporą ilością przestrzeni i umiejscowiony w takiej klasie, że nie widać zbytniej różnicy cenowej pomiędzy nim, a spalinowymi konkurentami. Co najważniejsze jest cholernie szybki, przez co obalił mit że elektryk musi być wolny, żeby mógł przejechać te marne 120 km. Model S może przejechać co najmniej 390 km jak nie 500 km, w rzeczywistości wersja z największym pakietem baterii może przejechać 400 km na jednym ładowaniu. W dodatku Tesle można naładować w ich darmowych Superchargerach do 80 % pojemności baterii w 45 min. Inni producenci tego nie umieli.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po sukcesie Modelu S nadszedł czas ogłosić światu powstanie elektrycznego Suva, Modelu X z tylnymi drzwiami otwieranymi do góry. Bajka. Oczywiście samochód jest napędzany na 4 koła. W między czasie Tesla wprowadziła możliwość zamawiania Modelu S z napędem na 4 koła, co spodobało się głównie Norwegom, czyli tym, którzy kupowali najchętniej auta tej marki w Europie. Po dwóch latach oczekiwań do pierwszych klientów trafiły wyczekiwane Modele X. Prawdopodobnie ten model zostanie ukochanym samochodem wszystkich ekomam. Przecież dzieci trzeba czymś zawieść do szkoły. Zresztą z Priusa wszyscy się śmieją, są raczej dla sprzątaczek oraz są passé bo przecież mają silnik spalinowy. Tym bardziej, że technologia hybrydowa w Ameryce już nie robi takiego wrażenia jak 15 lat temu. Praktycznie każdy model sprzedawany w Ameryce ma wersję z napędem hybrydowym.

tesla_model_x_106

Nadszedł ten dzień! Model ma ogłosić całemu światu 31 marca o godzinie 20.30 czasu GMT-7 pojazd o nazwie Model 3. Nowy model ma być przeznaczony dla każdego, jego podstawowa cena ma wynosić 35 tys $. Zresztą wielu Amerykanów będzie mogło kupić ten samochód jeszcze taniej, ponieważ są stany, gdzie można ubiegać się o rządową dopłatę 10 tys $. Nie dość, że cena samochodu będzie wynosiła połowę wartości Model-u S, to będzie dysponował zasięgiem 320 km, a wymiarami będzie konkurował z samochodami klasy D.

Zobacz również:   Z pamiętnika testera #19: Kalendarzowe lato, „pogodowa” jesień.

tesla_model_s_188

Te informacje wystarczyły by biedni fani Tesli, zaczęli ustawiać się w kolejkach za tym samochodem na całym świcie. Wystarczy, że wpłacimy depozyt 1 tys dolarów i będziemy cierpliwi, być może pod koniec 2017 roku otrzymamy swój wymarzony samochód elektryczny. Podczas cierpliwego czekania będziemy mogli zapracować lub zainwestować w akcje Tesli by mieć za co kupić ten elektryczny samochód.

 

 

 

Dodaj komentarz