DSC_5978aa
Fot. Jakub Baltyn

Polski rynek aut hybrydowych stale się powiększa. Ma to związek z ciągłym rozwojem i wprowadzaniem na rynek coraz większej ilości aut wyposażonych w alternatywne źródła napędu. Pomimo braku wsparcia ze strony państwa w postaci ulg rok 2014 przyniósł ponad 30% wzrost sprzedaży takich aut, a sama marka Toyota zyskała aż 65% wzrost sprzedaży tego typu pojazdów. Jako, że auta hybrydowe najlepiej sprawdzają się w warunkach miejskich postanowiłem napisać test Toyoty Yaris Hybrid w wersji wyposażeniowej Hybrid Premium.

DSC_5903-2
Fot. Jakub Baltyn

Aktualna wersja Yarisa to model, który otrzymał największy w historii lifting. 1000 nowych elementów to nie tylko zmiany stylistyczne. Samochód został wydłużony o 6,5 centymetra i aktualnie jego wymiary to 3950 mm długości, 1695 mm szerokości i 1510 mm wysokości. Dzięki zabiegom odświeżenia pojazdu, Toyota zyskała znacznie na atrakcyjności. Nowe części nadwozia spowodowały, że wygląda teraz znacznie nowocześniej, a dodatkowo również drapieżnie. Nowy przód posiada sporej wielkości atrapę chłodnicy w kształcie “X”, która znana jest chociażby z nowej Toyoty Aygo. Dzięki takim zabiegom samochód przestał wyglądać kobieco, a nowa stylistyka znacząco podnosi atrakcyjność samochodu. Cieszy mnie powrót do tradycyjnych czerwonych lamp z tyłu zamiast szarych, które były wciskane do każdej hybrydy przed liftingiem.

DSC_5876
Fot. Jakub Baltyn

Wnętrze otrzymało znacznie mniejsze zmiany. Główną zauważalną różnicą są wyloty wentylacyjne na desce rozdzielczej. Układ oraz wygląd kokpitu to typowa charakterystyczna Toyota. Brak przesadności i tradycjonalizm w połączeniu z lekkim polotem fantazji typowym dla aut miejskich. Pierwsze co ujrzymy zaraz po zajęciu fotela kierowcy to ciekawie zaprojektowane zegary z charakterystycznym wskaźnikiem Charge/Eco/Power zamiast tradycyjnego obrotomierza. Po spojrzeniu w prawo rzuci nam się w oczy spory wyświetlacz systemu multimedialnego Toyota Touch 2, o którym napiszę więcej w dalszej części testu, oraz poniżej niego przyciski odpowiedzialne za klimatyzację. Auto w tej wersji wyposażenia posiada skórzane obszycie drążka zmiany biegów oraz skórzaną kierownicę zwieńczoną ładnym obszyciem nicią. Użyte materiały są przyzwoitej jakości szczególnie jak dla auta miejskiego. Większość elementów, które mogą mieć częstą styczność z rękoma są przyjemnie w dotyku, jednak miękkie części znajdowały się jedynie na boczkach drzwi. Elementy takie jak górna część deski rozdzielczej to twardy plastik, który wydaje się być jakościowo dobry. Spasowanie elementów może nie dorównuje niektórym pojazdom tej klasy ale na pewno nie ma powodu nic trzeszczeć i skrzypieć, a jeśli takowe elementy się znajdą to są one w miejscach, których przeważnie nie dotykamy i wymagają użycia większej siły. Strasznie się zdziwiłem jednak gdy ruszyłem tunel środkowy między przednimi fotelami. Bez użycia większej siły można było nim dość łatwo poruszać.

DSC_5893-2
Fot. Jakub Baltyn

System Multimedialny Toyota Touch 2… Rzecz, która zawsze była dla mnie mało sprawnym rozwiązaniem. Jest to system, który mogliśmy znaleźć w każdym modelu Toyoty wyposażonym w większy wyświetlacz. Ten zastosowany w Yarisie Hybrid to druga odsłona tegoż systemu. Działa ona znacznie sprawniej i szybciej, chociaż ciągle do ideału mu daleko. Wciąż ten sam, myślę, że można powiedzieć, staromodny i archaiczny rozkład przycisków i przejść pomiędzy różnymi funkcjami. Dotykowy panel wymaga użycia większej siły niż byśmy się tego spodziewali po ekranie dotykowym. Za jego pośrednictwem mamy dostęp do wielu różnych, a zarazem przydatnych funkcji, takich jak: połączenie z telefonem i odczytywanie wiadomości tekstowych, sprawdzenie aktualnego stanu akumulatora oraz z którego silnika aktualnie korzystamy czy też średnie spalanie z różnych odcinków trasy. Prezentowana Yaris wyposażona była również w pakiet LED, który oprócz dodatku jak sama nazwa wskazuje Ledowych lamp do jazdy dziennej dodaje nam dodatkowo nawigację satelitarną. Opcjonalny pakiet w jaki wyposażona była Toyota to Pakiet City, który zawiera w sobie kamerę cofania,przednie lampy przeciwmgielne czy podgrzewane lusterka zewnętrzne. Przy zakupie Hybrydowej wersji Yarisa otrzymujemy miły prezent/dodatek w postaci dwustrefowej klimatyzacji automatycznej w standardzie, która działała bez zarzutów. System Startu zapłonu za pomocą przycisku to standard w wersji wyposażenia Hybrid Premium. W nowych modelach Toyoty nie zobaczymy już niestety “tandetnego” zegarka cyfrowego będącego w autach tej marki “od wieków”… Sentyment pozostanie. 😉

DSC_5922-2
Fot. Jakub Baltyn

Fotele są wygodne. Przy normalnej jeździe spełniają swoją funkcję przyzwoicie jednak przy pokonywaniu szybszych zakrętów trzymanie boczne jest średnie. Siedzenia w tej wersji wyposażenie obite są czarno-szarą tkaniną. Jeśli chcemy doświadczyć większego luksusu we wnętrzu Yarisa musimy dołożyć do wersji Hybrid Dynamic, gdzie dostaniemy tkaninę z elementami skóry i alcantary. Miejsca na nogi zarówno z przodu jak i z tyłu jest wystarczająco. Osoby o wzroście 180 cm nie będą narzekać. Nawet miejsca na głowę dla pasażerów tylnej kanapy otrzymujemy pod dostatkiem. Tylna kanapa jest składana i dzielona w układzie 60:40. W miejscu bagażnika można zastosować dodatkową półkę, która sprawi, że zyskamy całkowicie płaską podłogę (niestety nie mieliśmy jej w zestawie). Dzięki umieszczeniu akumulatorów silnika elektrycznego pod siedzeniami pasażerów siedzących z tyłu nie spowodowało to zmniejszenia pojemności bagażnika. 286 litrów to przyzwoity rezultat dla pojazdów klasy B. Pod pokrywą bagażnika znajdziemy jeszcze zapasowe koło.

DSC_5951
Fot. Jakub Baltyn

Bezpieczeństwo Toyoty Yaris jest na wysokim poziomie. 7 poduszek powietrznych to standard wszystkich wersji Hybrydowych Yarisów. Zestaw ten uwzględnia poduszkę kolanową dla kierowcy. Oprócz systemów kontroli trakcji TRC oraz stabilizacji toru jazdy VSC dostajemy układy wspierające hamowanie takie jak elektroniczny układ sił hamowania EBD, czy system wykrywający nagłe hamowanie BA. Auto otrzymało 5 gwiazdek w testach zderzeniowych Euro NCAP, co wzmacnia przekonanie o bezpieczeństwie pojazdów marki Toyota.

Zobacz również:   [TEST] Peugeot Rifter Long Allure 1.5 BlueHDI 130 KM
DSC_5802
Fot. Jakub Baltyn

Przejdźmy do sedna testu, czyli układu napędowego. Półtoralitrowa, czterocylindrowa jednostka o mocy 75 KM jest połączona z silnikiem elektrycznym o mocy 61 KM. Całkowity zestaw daje nam do dyspozycji łącznie 100 KM osiąganej przy 4800 obr./min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 111 Nm w zakresie 3600-4400 obr./min. Trochę mało. Mimo faktu, że wersja hybrydowa posiada silnik spalinowy o największej pojemności od standardowego Yarisa, jest najbardziej oszczędna spośród całej dostępnej gamy. Dzięki połączeniu silnika elektrycznego ze spalinowym oraz bezstopniową skrzynią CVT dostajemy naprawdę sporą dawkę zabawy w warunkach miejskich. Zwinne ruszanie spod świateł potrafi zawstydzić kierowców innych aut dysponujących większą mocą, co w rezultacie pozwoli nam oglądać ich pojazdy we wstecznym lusterku :). Oczywiście tak dobre osiągi otrzymujemy do pewnej granicznej wartości. Przyśpieszenie do 100km/h trwa już 11,8 sekundy. Samochód potrafi rozpędzić się maksymalnie do 165 km/h. Bezstopniowa skrzynia podczas wyprzedzania również działa lepiej niż tradycyjny automat. Nie musimy obawiać się zwłoką czasową aby skrzynia zredukowała bieg, po prostu dostosowuje obroty silnika ze świetną precyzją. Przy wyższych prędkościach może jednak brakować nieco mocy. Oczywiście wadą przy tym rozwiązaniu jest hałas silnika, który pracując nieustannie na wysokich obrotach jest uciążliwy. Jeśli jednak kierowca nie poczuwa się do bycia kierowcą wyścigowym to do chwilowo zwiększonego hałasu silnika można się przyzwyczaić. Kolejnym atutem przekładni CVT jest cicha praca przy stałych obrotach. Stałe prędkości 90 -110 – 140 km/h nie zmuszają układu napędowego do wydawania uciążliwego i długotrwałego hałasu. Jedyne co słyszymy to szum opływającego powietrza, który nawet przy prędkości autostradowej nie jest nadto uciążliwy. Opory powietrza jak na samochód klasy B można zaliczyć do jak najbardziej dobrych. Zawieszenie dobrze wybiera nierówności. Pomimo wyczuwalności, że jest ono nieco twarde, idealnie pasuje na polskie drogi. Oczywiście jak dla każdego krótkiego samochodu miejskiego można poczuć jak podskakuje na wybojach.

DSC_6066-2
Fot. Jakub Baltyn

Spalanie jakie udało nam się uzyskać w testach było całkiem imponujące. 3,5 litra w mieście przy spokojnej jeździe można uzyskać bez większego trudu. Łagodna jazda przy stałej prędkości poza miastem pozwoliła nam na uzyskanie 3,7 litra na 100 km. Stała prędkość 110 km/h daje spalanie 4,3 litra, a przy 140 km/h  spalanie wzrasta do około 5,5 litra. W przypadku gdy potrzebujemy bardziej dynamicznej jazdy po mieście Yaris jest w stanie pochłonąć 6,5-7 litrów. Silnik Toyoty jest przystosowany do norm Emisji spalin EURO VI. Test odbywał się przy włączonej klimatyzacji, przy jej wyłączeniu z pewnością udało by się zyskać dodatkowe dziesiąte litra. 🙂

DSC_6016
Fot. Jakub Baltyn

Jak ma się to wszystko do ceny? Modele hybrydowe zaczynają się od 63900 zł czyli o ponad 20 tysięcy złotych więcej od podstawowej wersji benzynowej. Prezentowany model Hybrid Premium wyposażony w kilka pakietów opisanych wcześniej wymaga wyłożenia 72800 zł. Cena jak na auto miejskie jest całkiem wysoka, jednak za te pieniądze dostajemy jednostkę hybrydową, dzięki czemu oszczędzamy na spalaniu. Hybrydowe modele Toyoty cechuje również bezawaryjna praca przez długi czas. 5 lat gwarancji na oba napędy oraz aż 10 lat gwarancji na akumulatory układu napędu elektrycznego. Kolejny atut to koszty serwisowania takiego auta. Brak elementów takich jak m.in. alternator, rozrusznik czy filtry cząstek stałych DPF powodują, że konieczności wizyty w warsztacie pojawiają się o wiele rzadziej. Utrata wartości auta przy późniejszej odsprzedaży także jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Aktualnie dostępny jest rabat na niektóre wersje Yarisa i można zaoszczędzić dodatkowe 5 tysięcy złotych. 🙂 Jeśli jesteście również zainteresowani przestronniejszą hybrydą, zapraszam do zapoznania się z naszym testem Toyoty Auris:

[TEST] TOYOTA AURIS HYBRID 135 PRESTIGE

DSC_6113a
Fot. Jakub Baltyn

Pomimo wyższej ceny zakupu, zachęca fakt niskich kosztów utrzymania, a także niska awaryjność. Skrzynia CVT świetnie sprawdza się w warunkach miejskich, a brak sprzęgła i brak konieczności jazdy ciągle na silniku spalinowych idealnie sprawdza się podczas jazdy (a w zasadzie stania) w korku. Samochód zdecydowanie polecił bym osobom, które lubią spokojną jazdę, jeżdżące głównie w warunkach miejskich i nieprzepadające za częstymi wizytami w serwisie.

Fotografie: Jakub Baltyn

 

 

 

 

2 KOMENTARZE

  1. Spalanie zależy w dużej mierze od:
    – prędkości z jaką ruszamy (należy wolno aby wskaźnik prędkości był na zielonym polu). Nie należy przejmować się trabieniem kierowców z tyłu samochodu,
    – temperatury na zewnątrz. W zimie potrzeba około 10 minut aby silnik silnik się nagrzał, zacznie wtedy wyłączać się silnik spalinowy. Do tego czasu jest duże zużycie.

    Ja jeżdżę tak jak jeździłem poprzednim Yarisem z silnikiem benzynowym (specjalnie nie oszczędzałem na paliwie) I spalanie mam w mieście w lecie nie mniej niż 5 litrów a w zimie około 6-ciu.

    W starym Yarisie z silnikiem benzynowym spalanie nie było dużo wyższe. Także dane producenta dotyczące spalania w Hybrydach są wykonywane chyba w warunkach “laboratoryjnych”.

Dodaj komentarz