Auta elektryczne stają się coraz bardziej popularne, a trend ten najprawdopodobniej będzie się już stale utrzymywał. Wszystko za sprawą producentów, którzy wciąż udoskonalają tę technologię, a nowe przepisy niejako wymuszają przesiadanie się na bardziej ekologiczne auta.

 

Największymi bolączkami przy zakupie aut elektrycznych były ich zasięg i czas ładowania. O ile obecne modele oferują już zasięgi, które pozwolą na jazdę dalej niż tylko do marketu po pieczywo, tak czas ładowania takich aut wynosi około godziny do nawet całego dnia, jeśli będziemy korzystać z domowego gniazdka. Zwykły dystrybutor paliwa jest przy tym niezastąpiony, chyba, że ktoś ma ogromną cierpliwość.

Jak donosi Bloomberg, General Motors stara się pracować nad tym aby skrócić czas ładowania do zaledwie 10 minut. Firma GM współpracuje obecnie z Delta Americas w celu opracowania nowego systemu szybkiego ładowania. Na chwilę obecną nie wiadomo zbyt wiele na temat tego systemu, ale ma być w stanie w ciągu 10 minut ładowania zapewnić zasięg około 300 km. To byłby spory postęp w stosunku do obecnych systemów ładowania i pokonałby nawet system ładowania Porsche Taycan, który jest w stanie uzyskać zasięg 100 km po czterominutowym ładowniu.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny tej technologii, bo to od niej będzie tak naprawdę zależeć, czy zostanie powszechnie przyjęta.

Zobacz również:   Czas na CNG: ŠKODA Octavia G-TEC z fabryczną instalacją

Dodaj komentarz