Widząc sukces reaktywowanego GTR’a od Nissana, ludzie z Toyoty poszli wreszcie po rozum do głowy i przypomnieli sobie, że kiedyś w swojej ofercie mieli równie emocjonujące auto. Chodzi oczywiście o model Supra, który właśnie został przyłapany podczas testów na legendarnym Nurburgringu.

Najnowsza odsłona szybkiego coupe od Toyoty powstaje przy współpracy z BMW, co z jednej strony może być absolutnym faux pas dla motoryzacyjnych purystów i ultrasów japońskiej motoryzacji, ale z drugiej strony patrząc na kunszt niemieckich inżynierów, jeszcze dodatkowo podgrzewa atmosferę. Z resztą w przypadku Toyoty, współpraca z innymi markami w przygotowaniu ich sportowych aut staje się powoli normalnością. Nie inaczej było przecież z GT86, które powstało w kooperacji z Subaru.

Mimo, że o tym, że nowe dziecko Toyoty jest w drodze wiadomo już od dawna, to wciąż niewiele o nim wiadomo. Nie ma nawet oficjalnego potwierdzenia, że auto będzie nazywało się Supra. Nie inaczej ma się sprawa potencjalnych jednostek napędowych, które będą znajdowały się pod maską. Spekuluje się o kilku wersjach silnikowych, od 2 litrowego turbo, przez hybrydowy zestaw z Lexusa LC o mocy 359 koni, niektórzy posuwają się do przypuszczeń jakoby pod maskę miał trafić 6 cylindrowy turbodoładowany motor z BMW.

Toyota wciąż milczy na temat, konkretów, mimo że auto jest już prawie gotowe. Na podstawie filmu z Zielonego Piekła, możemy stwierdzić że auto ma automatyczną skrzynię biegów, co akurat nie jest zaskoczeniem, całą reszta pozostaje owiana tajemnicą. Produkcja ma się rozpocząć już w 2018, co może oznaczać, że pełną specyfikację auta poznamy jeszcze w tym roku! My czekamy z utęsknieniem na wielki powrót Supry, a Wy?

Zobacz również:   Mitsubishi eX Concept. Wizja przyszłości aut elektrycznych Mitsubishi.

Dodaj komentarz