Poprzednia generacja Hondy HR-V, chociaż budziła kontrowersje swoją typowo japońską stylistyką, to z pewnością nie można było jej odmówić kilku poważnych zalet. Była oszczędna, wyposażona w szereg systemów bezpieczeństwa już w bazowej wersji wyposażenia i przy okazji była przystępna cenowo. Czy nowa, trzecia generacja HR-V jest w stanie przebić swojego poprzednika?

Wygląd miejskiego Crossovera Hondy niewątpliwie nadal będzie budził kontrowersję. Tym razem stylistyka Hondy jest połączeniem nowoczesności z elementami retro. Mamy tu zarazem dynamiczne, ostre linie i nowoczesne rozwiązania, a jednocześnie niektóre elementy jak np. bryła tylnej części nadwozia, czy kanciasty kształt wnętrza nawiązują do aut z poprzedniego wieku.

Jak na Crossovera segmentu B, Honda HR-V sprawia wrażenie sporego samochodu. Wszystko dzięki masywnej, wysoko umieszczonej przedniej masce. Tylna część jest zakończona mocnym skosem, co zapewne ma nadać Hondzie nieco lekkości, gdyż to zwykle tylna część aut w SUVach i Crossoverach wydaje się być zbyt toporna. Tutaj jest zupełnie inaczej. Takie rozwiązania mają też swoje wady, jak np. zmniejszenie przestrzeni bagażowej na wysokości szyb.

Wnętrze jak już wspomniałem ma bardzo prostą bryłę. Tak samo jak elektryczny model Honda e:, HR-V nawiązuje według mnie do pierwszego modelu Civica. Górna część deski rozdzielczej z nawiewami jest nieco wklęśnięta, natomiast niższy fragment jest pokryty miękkim, przyjemnym materiałem. Jeszcze niżej jest klasyczny i intuicyjny w obsłudze panel klimatyzacji. Na górze natomiast znalazł się wystający ekran systemu multimedialnego o przekątnej 9 cali. Sam kształt deski w nowym HR-V jest przede wszystkim symetryczny i harmonijny dzięki czemu jest bardziej atrakcyjny, zwłaszcza dla europejskich klientów.

Chociaż Honda stawia na elektronikę i mnogą ilość systemów, za kierownicą pozostał w połowie analogowy zestaw zegarów. Analogowy jest tu prędkościomierz po prawej stronie, natomiast lewa “tarcza” jest ekranem cyfrowym wyświetlającym wybrane funkcje komputera pokładowego. Do tego mamy jeszcze środkową część ekranu, która wyświetla prędkość w sposób cyfrowy i najpotrzebniejsze informacje podczas jazdy. Nie ma tutaj fajerwerków, starano się zachować w pewnym stopniu monochromatyczne kolory. Z pewnością nie wyświetlimy tu fragmentu mapy z nawigacji, pozostają jedynie komunikaty z nawigowanej trasy. Kierownica nie jest przeładowana przyciskami, a ich rozmieszczenie jest intuicyjne.

Nawigację satelitarną wyświetlimy natomiast na wspomnianym 9 calowym ekranie. Całe menu systemu jest przejrzyste i bardzo proste. Tu również nie ma co oczekiwać nadmiernej fantazji. Jest prosto, czytelnie i ekran nie odrywa wzroku kierowcy od drogi. Nie znaczy to, że nie znajdziemy tu potrzebnych funkcji. Jest to, co powinno znaleźć się w nowoczesnym samochodzie, czyli Android Auto, Apple CarPlay, cyfrowe radio DAB i HotSpot Wifi. Do dyspozycji są dwa porty USB-A z przodu i jeszcze dwa dodatkowe do ładowania urządzeń dla pasażerów tylnej kanapy. Bezprzewodowe ładowanie smartfona jest, ale dostaniemy je jedynie w najbogatszej wersji wyposażenia. W innej wersji nie dostaniemy nawet w opcji.

Kolor tapicerki wnętrza zależy od wyboru wersji wyposażenia. Jeśli chcemy najbogatszą wersję z góry dostaniemy jasne wnętrze. Dwie, “słabsze” wersje mają czarną kolorystykę. Testowana, najdroższa wersja wygląda bardzo ciekawie w jasnej tonacji. Do tego mamy tu pomarańczowe przeszycia na fotelach, kanapie i kierownicy. Same fotele są miękkie i komfortowe. Regulacja wysokości fotela jest, ale sterowanie fotelem kierowcy jest wyłącznie manualne. Z tyłu pasażerowie nie będą narzekać na ilość miejsca zarówno nad głową jak i na nogi. Do tego mamy system Magic Seats, znany z innych modeli Hondy. Dzięki niemu możemy podnieść kanapę otrzymując sporą i wysoką przestrzeń do przewożenia dużych przedmiotów. Podłoga jest niemal płaska, a niewielki garb na środku nie powinien przeszkadzać w transporcie przedmiotów ani pasażerom tylnej kanapy.

Zobacz również:   [TEST] Toyota Auris FL Comfort Tech+Style 1,2 Turbo 116 KM (D4-T) 2015

Bagażnik jest tutaj dość skromny. Mieści on zaledwie 320 litrów pojemności do linii okien według normy VDA. Dodajmy do tego mocno zakrzywioną klapę bagażnika i kolejna przestrzeń ucieka. Do plusów z pewnością można zaliczyć prostą i ustawną bryłę bagażnika, brak progu załadowczego, jeden haczyk na siatkę, płaską podłogę po złożeniu kanapy i schowek na drobne przedmioty pod podłogą. Jest też ciekawa funkcja Walk Away Close. Po wciśnięciu przycisku, możemy pozbierać zakupy z bagażnika, a po odejściu od samochodu, sam zamknie klapę i zarygluje zamki. Minusy? Poza pojemnością, brak miejsca na koło dojazdowe. Dostaniemy tu tylko i wyłącznie zestaw naprawczy.

Honda nie daje nam wyboru i dostępny jest wyłącznie jeden zespół napędowy. Jest nim wolnossący silnik benzynowy o pojemności 1.5 litra połączony z silnikiem elektrycznym i bezstopniową skrzynią CVT. Zestaw ten daje 131 KM mocy maksymalnej i 253 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dla przeciętnego użytkownika powinno wystarczyć. W praktyce Honda HR-V jest idealnym towarzyszem do miasta. Lubi spokojną jazdę, niskie prędkości i potrafi wtedy odwdzięczyć się naprawdę dobrym zużyciem paliwa. Przy spokojnej jeździe można bez problemu osiągnąć zużycie na poziomie 4 litrów na “setkę”. Po wyjeździe poza miasto jest już trochę gorzej. To znaczy, jeśli jedziemy spokojnie, nie ma problemu. Jeśli jednak chcemy jechać dynamicznie skrzynia CVT da o sobie znać. Auto wkręca się wtedy na jednostajne, wysokie obroty, a komputer generuje wirtualne zmiany biegów. We wnętrzu robi się hałaśliwie. Osiągi również nie są tu najlepsze. Do 100 km/h rozpędzimy się po 10,7 sekundy. Zużycie paliwa na trasie jest rozsądne. Na drodze krajowej można osiągnąć wynik 5,1 l/100km, na trasie szybkiego ruchu ze stałą prędkością 120 km/h wynik ten wzrasta do 6,2 l/100km, a przy prędkości autostradowej zużycie jest już na poziomie 7,5 l/100km. Jak na segment B i sporą bryłę to całkiem dobry wynik.

HR-V zachowało dobrze pracujące zawieszenie. Honda prowadzi się pewnie, jest zwinna i pewnie podąża po zadanym torze jazdy. Nie jest przy tym zbyt sztywna, ani zbyt miękka. Spory prześwit (19 centymetrów) pomoże przy podjazdach na wysoki krawężnik ale też będzie odpowiednim autem by zjechać na mniej utwardzoną nawierzchnię. Nad bezpieczeństwem dba sporo systemów jak system wspomagania jazdy pod górę, system ostrzegający i zapobiegający kolizji, aktywny tempomat z utrzymaniem pasa ruchu i pełne światła LEDowe. To wszystko i jeszcze więcej dostaniemy w standardzie już od podstawowego wyposażenia. I to w segmencie B.

Honda HR-V to naprawdę ciekawy samochód, który idealnie pasuje do miejsca, do którego jest przeznaczony, czyli miasta. Ma niewielkie wymiary zewnętrzne, chociaż sprawia wrażenie sporego auta. Jest bardzo dobrze wyposażony i bardzo oszczędny w mieście. Czy to idealny Crossover? Jeśli jesteście w stanie wyłożyć 134 tysiące złotych za podstawową wersję i aż 159 500 zł za testowany egzemplarz, a głównym przeznaczeniem będzie miasto, to z pewnością będzie to dobry wybór. Uważam jednak, że cena jest bardzo wygórowana, nawet jak za tak bogate wyposażenie w standardzie.

Leave a Reply