Nissan w piątej generacji Micry postawił na bardziej sportowy charakter. Japończycy zrezygnowali z “kulkowatej” formy miejskiego auta, by trafić przede wszystkim w gusta Europejczyków. W 2021 roku będzie dostępny delikatnie odświeżony model. My jednak postanowiliśmy sprawdzić dotychczasowy egzemplarz, który będzie można nabyć w wyprzedaży rocznika. Pod maską znalazł się litrowy, turbodoładowany benzyniak o mocy 100 KM z bezstopniową skrzynią Xtronic.

Nissan w nowym wcieleniu Micry postanowił trafić w europejskie gusta. Stylistycznie z pewnością się to udało. Samochód wygląda drapieżnie, a zarazem bardzo elegancko. Dominują kanciaste kształty z długą i nisko opadającą przednią maską. Micra przestała być kojarzona z autem dla kobiet, a większe wymiary auta przełożyły się również na komfort podróżowania.

We wnętrzu skupiono się przede wszystkim na czytelności i prostocie. Chociaż deska rozdzielcza i kierownica jest obładowana przyciskami, dość szybko jesteśmy w stanie stwierdzić, gdzie znaleźć odpowiednie funkcje. Podoba mi się sportowo wyglądająca kierownica, która jest wygodna. Byłbym jeszcze bardziej zadowolony, gdyby była odrobinę mniejsza. Nissan postawił na materiały dobrej jakości. Przednia część deski rozdzielczej jest miękka, wykonana z ekoskóry i bardzo przyjemna w dotyku. Twarde plastiki w odleglejszych miejscach są dobrej jakości. Wnętrze zostało ożywione dwutonową tapicerką, w tym przypadku czarno-pomarańczową. Jeśli jednak jaskrawy kolor nie trafia w nasze gusta to tu też jest wybór.

Micra została wyposażona w kilka schowków. Ten pod deską rozdzielczą po stronie pasażera ma pojemność jedynie 10 litrów. Są za to spore kieszenie w drzwiach, które bez problemu mieszczą półtoralitrowe butelki. Pod panelem klimatyzacji jednostrefowej zagospodarowano sporą wnękę na chociażby smartfona lub klucze. W tym miejscu znalazł się również port USB i wyjście 12V. Zabrakło w standardzie podłokietnika, nawet w bogatej wersji wyposażenia Tekna. Zamiast niego jest trzeci uchwyt na napój dla pasażera tylnej kanapy. Podłokietnik można dokupić jako akcesorium za 582 zł.

Japończycy nadal stawiają na klasyczne, analogowe zegary, co ucieszy zwolenników klasycznych rozwiązań. Za to ekran systemu multimedialnego o przekątnej 7 cali jest dostępny już od wersji podstawowej Micry. W standardzie znalazła się też możliwość podłączenia telefonu za pomocą Apple CarPlay i Android Auto. W testowanej Micrze system ma również wbudowaną nawigację satelitarną (niedostępne w podstawowej wersji Acenta). Ekran wyświetla obraz dobrej jakości, a podczas użytkowania działa płynnie. Swoją formą może trudno mu konkurować z niektórymi, bardziej rozbudowanymi systemami konkurencji. Mimo to niczego tu nie brakuje, a ponadto mamy możliwość dostosowywania menu do własnych potrzeb, za pomocą edycji kafelków. No i jest jeszcze jedna kwestia. Micra została wyposażona w system kamer 360, co w tym segmencie jest rzadkością. Jakość obrazu nie powala, ale duży komfort parkowania to rekompensuje.

Wbrew temu co mówi nazwa modelu ilość miejsca we wnętrzu jest spora. Mamy dużo miejsca na nogi, a jeśli z przodu usiądzie osoba do 180 cm wzrostu, to w tylnej części nadal będziemy mieć przyzwoitą przestrzeń. Miejsca nad głową jest również sporo, oczywiście jak na segment B. Bez problemu znajdziemy właściwą pozycję za kierownicą, szczególnie, że koło kierownicy możemy regulować w dwóch płaszczyznach.

Zobacz również:   [TEST] Renault Clio 1.0 TCe 100KM Intens

Bagażnik oferuje 300 litrów pojemności. Jest to wynik normalny w tym segmencie i wystarczający do codziennego użytkowania. Przeszkadzać może dość spory próg załadunkowy, chociaż to też domena aut z tego segmentu oraz brak haczyka na zakupy. Pod podłogą koło dojazdowe, za dopłatą. W standardzie otrzymamy zestaw naprawczy, ale myślę, że warto dopłacić dla świętego spokoju.

Micrę kupimy wyłącznie z silnikiem turbodoładowanym IG-T o pojemności jednego litra. W roczniku modelowym 2021 dostępne będzie 92 KM, jednak w testowanym egzemplarzu Nissan ma moc 100 KM i 144 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Silnik został zestrojony z bezstopniową skrzynią biegów Xtronic. Do wyboru jest też 5-biegowy manual. Bezstopniowa skrzynia w Micrze zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Idealnie pasuje do małego, miejskiego auta. Chociaż w porównaniu do skrzyni manualnej przyspieszenie do “setki” jest aż o 2 sekundy gorsze, z Xtronic wynosi aż 13 sekund, w trakcie codziennej jazdy różnica jest mało odczuwalna. Skrzynia nie jest najszybsza ale dobrze dobiera właściwe obroty i symuluje wirtualne biegi. Największą zaletą jest jednak kultura pracy. Podczas normalnego użytkowania w mieście nie usłyszymy charakterystycznego wycia. Podczas przyspieszania owszem, ale nie jest to zbyt uciążliwe jeśli nie mamy ciężkiej nogi. Dodatkową zaletą skrzyni Xtronic jest cisza przy wysokich prędkościach. Przy 120 km/h jest naprawdę cicho. Słychać jedynie opory powietrza i szum kół. Przy 140 km/h silnik jest już bardziej słyszalny, ale nadal jest dość cicho.

Nissan Micra nie jest ani oszczędny, ani paliwożerny. Zużycie paliwa jest akceptowalne. W mieście zużywa około 7,7 litra na 100 km. Gdy wyjedziemy na trasę spalanie maleje do 5,9 litra. Przy prędkości 120 km/h Micra spala średnio 6,5 litra na 100 km, a przy prędkości autostradowej 140 km/h rośnie do 8,2 litra. 

Zawieszenie Micry świetnie pasuje do wyglądu auta, jednak zapał studzi silnik. Zawieszenie zostało zestrojone nieco sportowo. Jest odrobinę sztywne, a układ kierowniczy precyzyjnie przekazuje informacje z drogi. Nissan pozwala na szybsze i bardziej pewne pokonywanie zakrętów, a to przekłada się również na przyjemność z jazdy. Może brakuje trochę do komfortu, jaki daje nowa Fiesta, ale przyjemność prowadzenia jest na bliskim poziomie.

Micra ze skrzynią Xtronic wymaga dopłaty około 6 tysięcy złotych. To niewiele, zważywszy, że za niektóre skrzynie automatyczne trzeba zapłacić około 10 tysięcy złotych więcej niż w przypadku manualnej skrzyni. Myślę, że w autach miejskich skrzynia bezstopniowa radzi sobie bardzo dobrze, czego przykładem może być właśnie Nissan. Kultura jazdy jest na dobrym poziomie, a przy wyższych prędkościach pozwala na zachowanie większej ciszy niż w klasycznym manualu. Szkoda tylko, że w ofercie brakuje mocniejszych jednostek, a w aucie z roku modelowego 2021 silniki będą jeszcze o 8 KM słabsze.

Leave a Reply