Nissan jeszcze niedawno kojarzył mi się z autami o klasycznym charakterze. Nieco nudnawe wewnątrz, z zewnątrz nieco bardziej nowoczesne. Obecnie jednak podejście projektantów mocno się zmieniło. Przykładem może być nowy Qashqai, który przeszedł ogromną wizualną metamorfozę, ze znanymi z innych modeli rozwiązaniami.

Wygląd zewnętrzny mocno nawiązuje do nowej konwencji marki. Widać spore podobieństwa do nowego Juke’a czy Aria. Nowa linia Qashqaia posiada dużo więcej przetłoczeń, przez co samochód przestał być aż tak “kanciasty” i zyskał zupełnie nową świeżą formę. Strzeliste kreski nadwozia nadają dynamizmu i łagodzą formę wysokiego SUVa. Swoje trzy grosze do atrakcyjnego wyglądu dodają też ogromne, bo aż 20 calowe felgi wyposażenia Tekna+. Może nie jest to najbardziej praktyczne rozwiązanie, ale pod względem wizualnym robi świetną robotę.

Nowe wnętrze, to chyba coś czego najbardziej było potrzeba Nissanowi Qashqai. Po nudnej i prostej desce rozdzielczej, której wygląd zaciągał już trochę wiekiem pojawiło się bardzo nowoczesne wnętrze. Zniknęła większość błyszczącego, czarnego plastiku, ten znajdziemy tylko w obrębie klasycznego panelu klimatyzacji. I za to liczy się ogromny plus dla Nissana, że nie zintegrowali klimatyzacji z ekranem, tylko pozostawili klasyczne przyciski w ładnej, nowoczesnej formie. Na górze deski rozdzielczej pojawił się modny u producentów większości marek wysunięty ekran systemu multimedialnego.

9 calowy system multimedialny pozostał bez zmian, w takiej samej formie, którą znamy z innych modeli Nissana. Ekran jest dobrej jakości, a intuicja obsługi, może nie jest najwyższa, zwłaszcza przejrzystość całego ekranu, za to dość szybko można się do niego przyzwyczaić. No może poza irytującymi lekkimi przycięciami się systemu. Plusem jest jednak świetna jakość kamery, a w tym przypadku czterech kamer, które mogą również dawać obraz 360 stopni. Bogatsza wersja Nissana oferuje również cyfrowe zegary. Te są naprawdę czytelne i proste. Nie ma możliwości ich konfiguracji, co w pewnym sensie jest dobre, bo nie absorbuje niepotrzebnie kierowcy. Nissan Qashqai zwłaszcza w bogatszej wersji Tekna+ oferuje dobrą jakość materiałów. Deska rozdzielcza pokryta jest z miękkich tworzyw, tak samo jak większość boczków drzwi. Wnętrze Qashqaia jest wykonane solidnie, a przyciski i pokrętła dają efekt przyjemnego kliku.

Siedzenia we wnętrzu są wygodne zarówno w przedniej jak i tylnej części auta. Samochód ma o dwa centymetry więcej miejsca we wnętrzu względem poprzednika, a ilości miejsca na nogi jest w nadmiarze. Nawet pomimo szklanego dachu, mamy również sporo miejsca nad głową więc pod tym względem Qashqai jest jak najbardziej komfortowy. Bagażnik ma 436 litrów pojemności ale tylko jeśli chodzi o wersję Tekna+. Mniejsza przestrzeń spowodowana jest wyposażeniem modelu w koło dojazdowe oraz częściowego umieszczenia systemu nagłośnienia Bose w bagażniku. Samo nagłośnienie zabiera aż 43 litry, ponieważ bez niego pojemność wynosi 479 litrów. Dodatkowo mamy tutaj podwójną podłogę, podzieloną na dwie części, dzięki czemu możemy zrobić przegrodę rozdzielającą bagaże. Nie zabrakło też dodatkowych haczyków na siatki czy wyjścia 12V

Zobacz również:   [TEST] Skoda Karoq 1.5 TSI 150 KM

Qashqai oferowany jest wyłącznie z jednym silnikiem benzynowym 1.3 DIG-T. Dostępne są za to dwie opcje mocy: 140 i 158 KM, oraz z napędem na przód jak i na cztery koła, a także z manualną skrzynią jak i bezstopniowym CVT. Testowany egzemplarz to mocniejsza wersja silnika, jednak z napędem na przednią oś. Układ napędowy jest miękką hybrydą, co oznacza, że na większy spadek zużycia paliwa nie ma co liczyć, a silnik elektryczny pełni rolę raczej obniżającą emisję spalin. 158 KM mocy maksymalnej oraz 260 Nm maksymalnego momentu obrotowego w zupełności wystarcza Qashqaiowi do bezstresowej i dość dynamicznej jazdy. Silnik jest elastyczny, dzięki czemu wyprzedzanie nie będzie stanowiło problemów. Przyspieszenie do setki wynosi 9,5 sekundy, co na papierze może nie jest wartością powalającą, ale w zupełności wystarcza. Zużycie paliwa też jest na przyzwoitym poziomie. W mieście Nissan spala 8 l/100km, na drogach poza miejskich zużycie paliwa spada do 5,6 l/100km, natomiast na drogach szybkiego ruchu odpowiednio: 120km/h – 7,1 l/100km, a przy 140km/h – 8,6 l/100km.

Nissan prowadzi się całkiem dobrze i precyzyjnie. Główną zasługą poprawiającą zachowanie w zakrętach są 20 calowe felgi, które dają więcej informacji na temat tego co się dzieje na drodze. Minusem niskoprofilowych opon jest jednak spory hałas, który dochodzi z kół. To bolączka Nissana, gdyż wyciszenie reszty wnętrza jest przyzwoite.

Najbogatsza wersja modelu Tekna+ została mocno naszpikowana systemami wspomagającymi jazdę. Praktycznie wszystkie opcje tańszych odmian, są tutaj w standardzie. Z bardziej przydatnych systemów warto nadmienić aktywny tempomat z utrzymaniem pasa ruchu, który w razie potrzeby wyhamuje samochód do zera i będzie podążał po wyznaczonej linii jazdy. Aby ruszyć, wystarczy wzbudzić pojazd przez naciśnięcie pedału gazu. Model jest też wyposażony w światła matrycowe czyli tzw. Matrix. Samochód rozpoznaje pojazdy przed nami lub jadące z naprzeciwka, wyłączając odpowiednie sektory świateł drogowych, jednocześnie doświetlając te miejsca, gdzie światła nie będą oślepiać innych uczestników ruchu.

Nissan Qashqai był jednym z modeli, które spopularyzowały sprzedaż SUVów i Crossoverów. Druga generacja była równie udana i cieszyła się sporym zainteresowaniem. Czy obecny Qashqai podzieli udany los poprzedników? Mimo naprawdę dużej konkurencji ma szanse na spore zainteresowanie. Ma jeszcze bardziej atrakcyjny wygląd, jest bardziej nowoczesny i wygodny. Problemem jest oczywiście wyższa cena za bazowe auto, gdyż cennik zaczyna się od 104 tysięcy złotych, czyli o 20 tysięcy więcej niż było to w przypadku poprzedniej generacji. Dodatkowym problemem może być uboga gama silników. Z drugiej strony testowany model wyceniono na 165 tysięcy złotych i jest w pełni wyposażonym egzemplarzem, o wysokim komforcie. Na pewno osoby poszukujące tańszej alternatywy przejdą obok Nissana bokiem, jednak dysponując większym budżetem warto się nad nim zastanowić.

Leave a Reply