Wystawienie nowego modelu na rynek zazwyczaj jest próbą poprawienia tego, czego brakowało w poprzedniej generacji. Konkurencja jest duża, zwłaszcza w segmencie aut miejskich, a co za tym idzie aby się wyróżnić trzeba się mocno postarać. Można to zrobić źle, jak chociażby nowy Hyundai Elantra. Auto było nudne, ale ładne. Koreańczycy chcieli zrobić auto bardziej krzykliwe, a ostatecznie wyszła klapa. To bardzo fajny samochód dla osób poszukujących prostych rozwiązań ale wygląd może odstraszyć. Renault wiedziało, że dotychczasowe Clio podoba się klientom. Dlatego zewnętrzne linie starają przypominać poprzednią generację, jednocześnie dopasowując się do nowej stylistyki całej gamy Renault. Konkurencja jednak nie próżnuje, a wraz z premierą Clio V generacji na rynku pojawia się chociażby nowy Peugeot 208 i Toyota Yaris.

O ile konkurenci postawili na totalnie odmienne stylizacje, projektanci Renault uznali, że poprzednie Clio było chwalone przez klientów ze względu na stylistykę. Dlatego postanowili pozostawić pierwotną koncepcję, stąd mamy tutaj ewolucję, która się udała. Są charakterystyczne reflektory z łezką i niewielka atrapa chłodnicy. Zachowano natomiast ideę aby miejskie auto przypominało Coupe, dlatego klamki tylnych drzwi ponownie schowano przy szybie. W rzeczywistości każdy element Clio V jest kompletnie nowy, wraz z płytą podłogową. Peugeot z modelem 208 poszedł odrobinę dalej i ich auto faktycznie rzuca się w oczy bardziej, Clio jest zachowawcze, stonowane i jednocześnie atrakcyjne.

Francuzi większe zmiany zaplanowali we wnętrzu. Pojawiła się nowa stylistyka, nowy system multimedialny i nowe cyfrowe zegary. Oklepany schemat, który został zapoczątkowany kilka lat temu i systematycznie dodawany do każdego kolejnego modelu przechodzi do lamusa. Co prawda znajdziemy tu elementy z innych modeli takie jak regulacja sterowania klimatyzacją z odświeżonego Kadjara, czy przyciski na desce rozdzielczej niemal identyczne co w Dacii Duster. Te ostatnie czerpią inspiracje z aut grupy PSA i niestety są mało intuicyjne, chociaż w tym przypadku i tak możemy się cieszyć ponieważ posiadacze Peugeot’a czy DS’a muszą męczyć się z panelem dotykowym.

We wnętrzu przede wszystkim rzuca się w oczy ogromny, 9,3 calowy tablet wystający z deski rozdzielczej. Oczywiście nie jest on na wyposażeniu standardowym i wymaga dopłaty 1500 zł. W standardzie od wersji ZEN mamy ten sam system z 7 calowym, poziomym ekranem. Sam system jest zupełną nowością marki, w końcu… R-Link 2 chociaż na początku był ciekawą nowością, może nieco archaiczny zdążył się zestarzeć. Obecnie nowy Easy Link oferuje zupełnie nową jakość wyświetlanego obrazu oraz szybkości działania. Jest bardziej nowocześnie, płynniej, a przy okazji menu jest mniej skomplikowane. Karty można dowolnie konfigurować, ale jest lepiej niż poprzednio. Teraz zaczyna to mieć sens, a najważniejsze aplikacje auta będziemy mieć pod ręką. Ekran jest błyszczący, ale na tyle dobry, że nawet w mocnym słońcu coś zobaczymy. Nowością jest też opcjonalna kamera 360 stopni, czyli generowany widok “z lotu ptaka” ułatwiający parkowanie. Na plus przede wszystkim jakość obrazu z kamer.

Jedną z większych wad, które bardzo dokuczały mi u poprzednika to niezwykle ciasne wnętrze. Gdy za kierownicą siedziała wyższa osoba, z tyłu nie było praktycznie miejsca na nogi, więc trzeba było iść na spore kompromisy. Wraz z nową płytą podłogową liczyłem, że projektanci postarają się to poprawić. Ostatecznie miejsca jest nieznacznie więcej, ale wciąż konkurencja potrafi to zrobić lepiej. Chociaż Clio V jest krótsze od poprzednika o półtorej centymetra, to udało się zwiększyć przestrzeń bagażową, teraz jest jej aż 390 litrów, czyli o 90 więcej. Jak na auto miejskie jest jak najbardziej odpowiedni.

Zmianie uległy również silniki. Wybór zaczyna się od 65 konnego silnika wolnossącego SCe, który wydaje się być nieco za słaby. Jest też wersja 100 konna TCe. Oba silniki to 3 cylindrowe jednostki o pojemności 1 litra. Najmocniejszym benzyniakiem jest czterocylindrowy silnik 1.3 TCe o mocy 130 KM. Co ciekawe Renault oferuje w gamie również bardzo fajnego Diesla o pojemności 1,5 litra i mocy 115 KM, co raczej się zdarza się już bardzo rzadko w przypadku aut miejskich. Silnik 1.3 TCe jako jedyny występuje z automatem, natomiast wersję 1.0 TCe możemy doposażyć w bezstopniową skrzynię Xtronic. Ta ostatnia będzie dostępna nieco później. Testowa wersja 1.0 TCe o mocy 100 KM wydaje się być najrozsądniejsza ponieważ jest czymś w rodzaju idealnego środka. Czuć lekki niedobór mocy, ale przez większość czasu jest ona wystarczająca. Zużycie paliwa jest stosunkowo niskie, a przy większych staraniach można zejść nawet w okolice 4,5 litra. Zazwyczaj jednak komputer będzie pokazywał nam okolice 6 litrów na każde 100 km, a przy prędkościach autostradowych zwiększy się do 7,1 litra. W mieście litrowy silnik zużywa średnio 7,5 litra. 

Zobacz również:   [TEST] Volvo XC40 T5 Momentum

Zawieszenie Clio V zostało poprawione, ale to wciąż charakterystyczne Renault. Jest sprężyście i komfortowo. Nie prowadzi się tak pewnie jak Ford Fiesta, ale widać odpowiedni kierunek. Wnętrze zostało dobrze wyciszone, a przy 120 km/h jest stosunkowo cicho. Dopiero przy wyższych prędkościach robi się hałaśliwie i to jedynie przez opory powietrza. Wyciszenie silnika jest naprawdę dobre. Renault z nowym Clio wprowadził również kilka innych nowości, a przede wszystkim warto wspomnieć o Easy Pilot. Jest to pierwszy model w historii Renault pozwalający na częściowo autonomiczną jazdę. Auto utrzymuje się w pasach ruchu, a aktywny tempomat może tym razem wyhamować do 0, zamiast do 40 km/h jak w innych autach tej marki do tej pory. Niestety testowany egzemplarz nie miał go na wyposażeniu, a dodatek ten jest dostępny w pakiecie za 5000 zł.

Podoba mi się, że cena bazowa Clio V jest niemal identyczna co poprzedniej generacji. Podstawowy model kosztuje 46 900 zł, natomiast za rozsądnie wyposażone auto wydamy co najmniej 56 tys zł. Cena jest więc konkurencyjna. Renault bardzo dobrze poradził sobie z oczekiwaniami nowego modelu, a największym minusem jest wciąż przeciętna ilość miejsca z tyłu. Od wersji ZEN nowe Clio jest rozsądnie wyposażone. W standardzie otrzymujemy wtedy między innymi światła Full LED czy 7 calowy ekran Easy Link. Wyposażenie dodatkowe jest również rozsądnie wycenione. Nowe Clio okazuje się premierą trafioną w punkt.

2 KOMENTARZE

Dodaj komentarz