Dwadzieścia lat po rozpoczęciu produkcji pierwszego Scenic’a przyszła kolej na jego czwartą generację. Auto w dobie ciasnego rynku świata motoryzacji zmieniło się bardzo mocno. Minivan, którego mieliśmy okazję poznać do tej pory odszedł do lamusa. Renault stara się promować minivany, które czerpią coraz więcej cech z modnych SUVów. Zapoczątkował to model Espace, a testowany Grand Scenic otrzymał od niego sporo atrybutów. Co wyszło z tego połączenia? Zdecydowanie interesujące auto. Czy dobre? Przekonacie się w dalszej części artykułu.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Po pierwszym spojrzeniu na nowego Grand Scenic’a nie można odmówić mu urody. Szczególnie mając w pamięci dotychczasowe minivany, które raczej odchodziły od roli „ciekawych”. To co najbardziej wyróżnia go od innych aut tej klasy to ogromne, 20 calowe felgi, które są tu instalowane w każdej wersji wyposażenia. Odważne posunięcie, jednak przy tej bryle Grand Scenica trudno wyobrazić sobie go z mniejszymi kołami. Samochód łamie stereotypy nudnego wozidła dzieci do szkoły, a często występujący motyw z filmów, kiedy dziecko niechętnie dostaje klucze od minivana rodziców żeby pojechać do szkoły nie miałby tutaj miejsca. Nowy Grand Scenic wygląda na tyle nowocześnie i stylowo, że trafi w gusta każdej grupy wiekowej.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Przednia część Renault Grand Scenic wygląda nowocześnie i elegancko. Reflektory typu Full Led „Pure Vision” narysowano w kształcie litery C. Duże logo Renault to domena wszystkich modeli tej marki. Charakterystyczny grill w połączeniu ze wspomnianymi reflektorami może łudząco przypominać modele Captur lub Kadjar. Za sprawą ogromnej, ciągnącej się ku tyłowi przedniej szybie oraz mocno zaakcentowanemu zderzakowi wiemy, że mamy jednak do czynienia z modelem Grand Scenic.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Tylna linia Grand Scenic’a, nieco różni się od mniejszej odmiany, czyli wersji Scenic. Stylistycznie kształt świateł wersji Grand mocno nawiązuje do starszego brata, czyli modelu Espace. Na szczęście nie zdecydowano się na wierną kopię Espace’a, dając testowanemu minivanowi więcej indywidualności. Reflektory zostały rozrysowane w kształcie litery L, a LEDowa listwa świateł została pozakrzywiana. Wersja Grand w przeciwieństwie do mniejszego Scenic’a została polakierowana w jednolitym kolorze Niebieski Cosmos.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

We wnętrzu zauważymy motyw z większości nowych modeli Renault. Charakterystyczna linia deski rozdzielczej i stosunkowo miękkie materiały w górnych partiach wnętrza to domena Scenic’a. Co prawda nie wszystkim może przypaść do gustu kształt konsoli środkowej, sam design jest za to jak najbardziej nowoczesny. Fajnie, że boczki tylnych drzwi pokryte są miłym w dotyku materiałem. W końcu komfort podróży dla reszty pasażerów też jest bardzo ważny.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Za komfort jazdy odpowiadają bardzo wygodne siedziska. Świetnie wyprofilowane przednie fotele zapewniają przyjemną podróż nawet na długich dystansach. Fotele są regulowane również na wysokość i podgrzewane. Kierowca ma zapewniony jeszcze większe luksusy, a to za sprawą regulacji długości siedziska, elektrycznej regulacji podparcia lędźwiowego, a także uwaga! Funkcji masażu. Siedziska wykonano z ekologicznej skóry połączonej z tapicerką materiałową, na której przy dłuższej podróży możemy zacząć się nieco pocić.

Wygoda kanapy w drugim rzędzie jest również bardzo dobra. Mocne profile siedziska zapewnią dobre trzymanie boczne, a zagłówki zarówno przednich foteli jak i tylnej kanapy zostały wyposażone w regulację komfortową, czyli możliwość wysunięcia zagłówka ku przodowi, a także jego specjalne wyprofilowanie. Pasażerowie tylnej kanapy zostali uraczeni stolikiem, który również może służyć jako podpórka pod tablety. Dla większych pasażerów może okazać się to niedźwiedzią przysługą, ponieważ twardy plastik wybrzuszonego stolika może przeszkadzać kolanom. Pasażerowie tylnych siedzeń otrzymają nawiewy na słupkach drzwi, a także wyjście 12V i dwa porty USB do ładowania urządzeń na tunelu środkowym. W tunelu środkowym znalazło się jeszcze miejsce na obszerną szufladę, która może zmieścić nawet średniej wielkości butelkę. Wersja Grand Scenic jest wyposażona w dodatkowy, trzeci rząd siedzeń, który w ostateczności pomoże przewieźć dodatkową parę dzieci, a wnętrze rozświetla stały panoramiczny dach.

Deska rozdzielcza została wyposażona w największy z możliwych do wyboru tablet o przekątnej 8,7 cala, który jest centrum multimedialnym samochodu. Charakterystyczny układ tego zestawu został umieszczony pod lekko zmatowionym szkłem, które dzięki właśnie takiej budowie znacznie trudniej ubrudzić palcami. Urządzenie zostało oparte na systemie R-Link 2, które zapewni szeroki wachlarz udogodnień. Udogodnień, jeśli już przebrniemy przez gąszcz funkcji i możliwości, które nam zapewnia. Niektóre i całe szczęście przeważnie najważniejsze funkcje są szybko i łatwo dostępne. Jeśli chcemy jednak zmienić chociażby jakieś ustawienia związane z pojazdem, może to trochę potrwać. System zapewnia standardowo, odtwarzanie muzyki za pomocą radia, USB, Bluetooth, karty SD i AUX. Na postoju odtworzymy film, a klimatyzacja pomoże oczyścić nam powietrze we wnętrzu samochodu. Klimatyzacja jest powiązana częściowo z ekranem dotykowym, a część funkcji jak regulacja temperatury czy nawiew i podgrzewanie szyby zostały ustawione za pomocą fizycznych przycisków i pokręteł. Regulację siły i rodzaju nawiewów oraz kilka innych funkcji musimy już ustawić na ekranie systemu multimedialnego. R-Link 2 potrafi czytać SMSy w języku Polskim, a nawigacja działa i wygląda przyzwoicie. Do tego dochodzi również wizualna zmiana tarczy cyfrowego prędkościomierza oraz zmiana kolorystyki w 5 różnych kolorach. Charakterystyczne  dla nowych Renault oświetlenie wnętrza w modelu Grand Scenic zostało zredukowane do minimum pozostawiając niewielką LEDową listwę wyłącznie w dolnej części konsoli środkowej.

Zobacz również:   [TEST] Nissan Micra 1.0 Acenta

Schowki to domena minivanów. A tych w Nowym Grand Scenic’u jest mnóstwo. Zamiast tradycyjnego schowka przed miejscem pasażera mamy wysuwaną, wielką szufladę oraz dwie skrytki w tunelu środkowym. Jedna dość głęboka, podświetlana, która zmieści niewielką butelkę. Druga mniejsza, w której schowano dodatkowo dwa porty USB, slot na kartę pamięci SD i wejście AUX. Dla tylnych pasażerów przygotowano w tunelu środkowym szufladę. Pod nogami każdego z czterech głównych siedzisk znalazło się miejsce na niewielkie skrytki, które wbrew pozorom potrafią zmieścić sporo drobiazgów. Pod fotelem kierowcy umieszczono natomiast płytką ale obszerną kolejną szufladę. Z przodu tunelu środkowego umieszczono półeczkę na np. smartfona.

Regulowany tunel środkowy został zapoczątkowany przez pierwszego Scenic’a już 21 lat temu. Nowy model kontynuuje tradycję dając możliwość dopasowania elementu do własnych potrzeb. Jeśli potrzebujemy dodatkową przestrzeń na napoje, lub dostęp do półki, przesuwamy tunel do tyłu. Jeśli planujemy długą trasę i potrzebujemy większego komfortu, przesuwamy tunel do przodu mając bardzo wygodny, szeroki podłokietnik. Proste.

Przestrzeń ładunkowa nowego Grand Scenic’a wynosi 533 litrów według normy VDA. Po rozłożeniu 3 rzędu siedzeń bagażnik zmniejsza się do 189 litrów. Pod podłogą bagażnika znajdziemy niewielki schowek, w którym umieszczono m.in. zagłówki dla ostatniego rzędu foteli. Co ciekawe, wszystkie fotele możemy składać oprócz tradycyjnej metodyz również za pomocą specjalnych przycisków umieszczonych w bagażniku lub bezpośrednio z systemu R-Link 2. Niestety same się już nie podniosą i będziemy musieli zrobić to własnoręcznie. 😉

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Pod maską umieszczono lubiany przeze mnie silnik 1.6 dCi o mocy 130 KM i manualną skrzynią biegów. Jest to doskonałe połączenie stosunkowo dynamicznej jazdy i bardzo przyzwoitego zużycia paliwa. Maksymalną moc jednostka osiąga przy 4000 obr./min. Maksymalny moment obrotowy 320 Nm jest dostępny przy 1750 obr./min. Silnik został połączony z 6 biegową skrzynią manualną i jest w stanie rozpędzić samochód do 194 km/h, a pierwszą setkę osiągniemy po 11,4 sekundy. W ofercie jest dostępna wersja z dwiema turbosprężarkami i mocą 160 KM, jednak automatyczna skrzynia biegów mocno ogranicza dynamiczną jazdę, przez co wersja 130 konna wydaje się być bardziej rozsądna, będąc przy tym bardziej oszczędna.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Wysokoprężna jednostka 1.6 dCi 130 jest oszczędna. Szczególnie jeśli uwzględnimy gabaryty auta i jego masę własną 1530 kg. Przy normalnej jeździe na trasie zużycie paliwa nie powinno przekraczać 6 litrów. Jadąc oszczędnie Grand Scenic spali 5,2 litra, a podczas jednego z pomiarów udało się uzyskać zużycie paliwa nawet 4,7 l/100km. Jazda ze stałą prędkością na drogach szybkiego ruchu jest równie ekonomiczna. Przy prędkości 120 km/h Renault spalało średnio 6,2 l/100km. Przy prędkości autostradowej można zauważyć większy wzrost zużycia paliwa, które wyniosło średnio 7,6 l/100km. Również przy tej prędkości zaczynają się dość spore szumy przecinającego powietrza. Spalanie w warunkach miejskich znajduje się w przedziale 7-8 litrów.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Nowy Grand Scenic zachowuje się bardziej stabilnie względem trzeciej generacji. Przechyły boczne są zauważalne, jednak znacznie mniej niż miało to miejsce u poprzednika. Samochód nie zachęca do szybkiej jazdy ale dobrze radzi sobie w codziennej jeździe. Patrząc na 20 calowe koła można odnieść wrażenie, że auto będzie zachowywało się twardo na drodze, a wszystkie dziury odczujemy na własnym ciele. Nic bardziej mylnego, całość została zestrojona po francusku, zapewniając wysoki komfort podróży. Niskoprofilowe opony spowodują jednak, że dziur nie poczujemy, a usłyszymy. Warto więc uważać z nimi na polskich, wciąż często dziurawych drogach. Co do rozmiaru kół warto wspomnieć o ich szerokości, która wynosi zaledwie 195 mm. Wygląda to komicznie ale zapewnia mniejsze zużycie paliwa.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Przechodząc powoli do podsumowania testu warto wspomnieć o kwocie, którą będziemy musieli wydać na nowego minivana. A ta zaczyna się od 84 400 zł za wersję podstawową ZEN z silnikiem 1.2 TCe 115 KM.  Warto wspomnieć, że w porównaniu do podstawowego Scenic’a, Grand Scenic jest dostępny w trzech wersjach wyposażeniowych, pomijając tym samym ubogą wersję Life. Czyli już na starcie otrzymujemy dość ciekawe wyposażenie. Testowana pośrednia wersja Intens z silnikiem wysokoprężnym 1.6 dCi 130 KM kosztuje od 109 900 zł, jednak została doposażona w kilka dodatków m.in. pakiet Zimowy, pakiet Widoczność, pakiet Technologies Premium i pakiet Techno, przez co cena modelu wzrosła do 126 350 zł.

Renault Grand Scenic fot. Piotr Majka

Nowy Renault Grand Scenic postawił na odważny design. Jest w stanie zapewnić sporą przestrzeń i wysoki komfort podróży. Wydaje się być bardziej rozsądną opcją od większego modelu Espace, nie ustępując mu zbytnio designersko oraz w komforcie. Jeśli klienci nie przestraszą się sporych rozmiarów kół, które mogą być kosztowne w eksploatacji, to jest to ciekawa propozycja wśród mniejszych minivanów.

Test Renault Scenic 2017-

Dodaj komentarz