Renault kazało nam dość długo czekać na swojego przedstawiciela klasy SUV/Crossovera. Praktycznie każdy liczący się producent na naszym rynku posiada swój samochód klasy kompakt o powiększonym prześwicie. Nawet tańsza marka Renault, Dacia, posiada Dustera, który jest liderem sprzedaży tego segmentu od dłuższego czasu w Polsce. Czy Renault każąc tak długo czekać na Kadjara stworzyło nowy wzorzec samochodów tej klasy?

Volvo V40 Cross Country vs. Renault Kadjar fot. Jakub Baltyn
Volvo V40 Cross Country vs. Renault Kadjar fot. Jakub Baltyn

Najnowszy model Renault jest podobny do reszty przedstawicieli tego segmentu. Jeżeli postawimy obok siebie Toyotę RAV4, Hyundai ix35 oraz Kadjara zobaczymy, że samochody mają niemal identyczną bryłę. Jednak tym, co wyróżnia Kadjara na tle konkurentów jest to, że nawiązuje stylistycznie do Clio IV, które moim zdaniem, jak i pewnie wielu z Was, jest jednym z najładniejszych obecnie samochodów miejskich na rynku. Połączenie linii Clio i Captur’a oraz dodatkowych wybrzuszeń na masce i okolic nadkoli sprawia, że samochód jest nie tylko „terenowy” ale także ładny, co szczególnie Paniom może wyjątkowo przypaść do gustu. Czemu Paniom? Bo to one w zdecydowanej większości poruszają się tego typu pojazdami. Testowany przeze mnie egzemplarz był niestety w czarnej wersji kolorystycznej nadwozia. Kolor ten całkowicie zabił cały czar i urok linii wykreślonych przez projektantów Renault. A szkoda. Moim zdaniem Kadjar w kolorze czerwonym Flamme jest najlepszym wyborem, jakiego może dokonać kupujący podczas konfigurowania swojego nowego samochodu.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Zaczynając od przodu pierwszym co rzuci się Nam w oczy, wręcz uderzy to wielkie chromowane logo producenta. Nie wiem czy jakikolwiek inny producent montuje aż takich rozmiarów biżuterię na swoich produktach, ale Renault przebije każdego. Jednak rozmiar tego artefaktu jest tak dobrany, aby patrząc centralnie z przodu na samochód wydawał się on znacznie mniejszy niż jest w rzeczywistości. Słusznych rozmiarów przednie ksenonowe reflektory oraz przetłoczenia zderzaka bardzo skutecznie ujmują ciężaru gabarytowi auta. Całość wygląda, jakby przyglądał Nam się jakiś zwierz, przez co możemy odnieść wrażenie lekkiej drapieżności i zaczepiania przez samochód. I dobrze. Każdy samochód powinien ściągać uwagę przechodniów na siebie. Ten dość dyskretnie, ale skutecznie właśnie tego dokonuje. A to zdecydowanie zasługa właśnie tego przodu.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Z boku nie jest to typowy przedstawiciel segmentu SUV. Przypomina raczej niewielkie kombi zatopione w pączku. Karoseria poniżej okien znacząco puchnie próbując dopasować się do segmentu. Niestety patrząc z boku zauważymy, że będziemy mieli problemy z tym autem chcąc go zabrać w teren, bo przecież właśnie do pokonywania jakiegoś lekkiego terenu tego typu samochody są tworzone. Kadjar to typowa bulwarówka, a dowodem na to niech będzie dość długi i niski zwis przedni oraz tylny. Styliści chcieli trochę uratować sytuację i dodali plastikowe obramowania krawędzi nadkoli, nakładki na progi oraz zderzaki, ale natury nie oszukasz. Nie oznacza to, że mamy całkowity zakaz zjeżdżania z utwardzonych nawierzchni. A gdzie tam. Wybierając się w „teren” musimy mieć na względzie te cechy szczególne samochodu i dostosowując teren do możliwości z pewnością poszalejemy.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Tył to najpiękniejsza część nadwozia, która w tym przypadku została całkowicie zniszczona kolorem. Czerń ukryła cały wysiłek designerów i spowodowała, że wygląda jak duże kombi, albo SUV bez krzty polotu. A wcale tak nie jest. Chociażby kształt tylnych lamp, który urzeka i pieści nasze oczy. Nie są to tylko klosze, za którymi ukryte jest lustro rozpraszające odpowiednie światło. Są trójwymiarowe, drapieżne i wydają się być żywe. Gdy zaświeci w nich odpowiednia żarówka tył ożywa i zaczyna kusić (nawet w tej przeklętej czerni). Pod lampami tylnymi znajduje się oczywiście zderzak, ale został on tak wymodelowany, że wygląda jak pupcia modelki. Zwraca na siebie uwagę, a tym samym na cały samochód. Szkoda tylko, że Renault nie dodał jakiegoś bardziej drapieżnego akcentu w postaci podwójnej końcówki wydechu czy chociaż chromowanych imitacji wydechu jak to zrobił np. Peugeot w swoim 308 SW. Ale i tak uważam, że tył to najzgrabniejsza i najpiękniejsza część karoserii.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Zajmując pozycję za kierownicą Renault doznamy zderzenia się z dwoma światami. Z jednej strony nowoczesna technologia i multimedialne fajerwerki, a z drugiej dobrze znane Nam z innych aut francuskiego producenta rozwiązania. Ze starszych modeli Renault odnajdziemy kierunkowskazy, sterowanie Radiem i system R-link 2. Renault nie poszedł jednak całkowicie na skróty i nie wszystko jest pożyczone z innych aut. Na nowo zaprojektowano wiele przycisków i paneli. Prawdopodobnie część nowych elementów będzie także w nowej Megane oraz Talismanie, ale to już czas pokaże. Przed kierowcą umieszczono jedną z nowości, a mianowicie multimedialny zestaw zegarów prędkościomierza, obrotomierza i innych wskaźników, które odnajdziemy przede wszystkim w samochodach klasy premium. Równie ciekawe jest to, że wyświetlana treść może być ubrana w  4 różne szaty graficzne, gdzie możemy sobie ustalać czy chcemy mieć w centralnym miejscu prędkościomierz, obrotomierz czy wskaźnik ekojazdy. Dodatkowo możemy zmieniać kolory czy to fioletowy, zielony, czerwony, niebieski czy żółty . Na ekranie pojawiają się informacje o odczytanych znakach, czy pojawiającej się przeszkodzie. Ten ekran to niejedyny ekran w tym samochodzie.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Mamy także wyświetlacz systemu multimedialnego R-Link 2 na konsoli centralnej, który nie tylko odpowiada za muzykę i nawigacje, ale także obsługuje kamerę cofania, możliwość przeglądania zdjęć z karty SD, wskazania ecojazdy, pobieranie dodatkowych aplikacji czy personalizacji wyglądu samego wyświetlacza. Pod ekranem R-Linka mamy panel klimatyzacji, który wygląda jakby był z innego samochodu nie będącego z koncernu Renault. Został on zaprojektowany po niemiecku czyli bez fantazji, ot prostokąt, w który wpisano kilka mniejszych prostokątnych przycisków i dwa okrągłe pokrętła, a nad nim mały ekranik wskazujący wartości temperatury dla klimatyzacji. Sama obsługa klimatyzacji jest bardzo prosta. Nad ekranem R-link 2, są dwie kratki wentylacyjne a pomiędzy nimi włącznik świateł ostrzegawczych oraz przycisk ryglowania drzwi. Prawdopodobnie nie napisałbym o tym gdyby nie to, że na tym przycisku Renault postanowiło zamieścić fortepianowego plastiku. Niech samochód ma coś z Chopina! Na całej reszcie samochodu nie uświadczymy fortepianowego plastiku, który moim zdaniem jest najgorszym sposobem wykończenia wnętrza. Nie dość, że się palcuje, kurzy to i często potrafi oślepiać kierowcę. Po lewej stronnie mamy okrągły przycisk Start Stop. Kierownica została spłaszczona na dolnym fragmencie i pokryta skórą, przez co dobrze trzyma się w dłoniach. Na kierownicy znajdziemy parę przycisków od sterownia tempomatem, odbierania rozmów i sterowania komputerem pokładowym. Oczywiście Renault jak zawsze przeniósł panel sterowania multimediami za kierownicę. Nauka tego wymaga czasu, a poznanie wszystkich funkcji nie jest do końca intuicyjne. Jakość plastików jest zadowalająca. Jedynie daszek nad prędkościomierzem i konsola środkowa lubi czasem sobie poskrzypieć (testowany model pochodzi z pierwszych serii produkcyjnych, mam nadzieje, że skrzypienie zostało już wyeliminowane).

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Fotele samochodu przyjemnie opasają ciało kierowcy i pasażera. Kierowca, oprócz standardowej regulacji fotela, posiada regulację odcinka lędźwiowego. Miejsca nad głową oraz na nogi mamy sporo, mniejsi i więksi użytkownicy samochodu znajdą swoje idealne miejsce. Oczywiście kolumna kierownicy jest regulowana w dwóch płaszczyznach. W boczkach drzwi znajdziemy miejsce na butelkę, panel sterowania szybami, lusterkami i uchwyt. Co ciekawe w przedniej części samochodu mamy do dyspozycji trzy uchwyty; oprócz tych na drzwiach pasażer ma do dyspozycji uchwyt na konsoli centralnej, co ma świadczyć o terenowych aspiracjach samochodu. Testowany egzemplarz wyposażony był podgrzewane przednie siedzenia, a przyciski do ich obsługi zostały sprytnie ukryte na obudowie podłokietnika centralnego. By móc sterować ogrzewaniem foteli wystarczy położyć rękę na podłokietniku i dać swobodnie opaść palcom w dół. Tuż za krawędzią podłokietnika wyczujemy przycisk podgrzewania foteli.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Miejsca z tyłu nie zabraknie nawet dla większych pasażerów. Tylna kanapa wyprofilowana została tak, aby wygodnie zasiadły na niej dwie osoby. Trzecia zdecydowanie będzie się męczyć, więc jej miejsce można śmiało wykorzystać jako przestrzeń do rozłożenia podłokietnika standardowo już umieszczonego w oparciu kanapy. W nim też znajdziemy uchwyty na kubeczki z Naszym mniej lub bardziej lubianym trunkiem. Pasażerowie mają do dyspozycji jedno wyście 12V.

Zobacz również:   [TEST] Honda Civic Tourer 1.8 i-VTEC Sport
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Bagażnik jest mocną częścią samochodu. Mamy do dyspozycji 472 l i mimo, że jest o 96 l mniejszy od bagażnika Sportage, nie odniosłem wrażenia jakbym tracił te prawie sto litrów wolnej przestrzeni. Bagażnik ma podwójną podłogę dzieloną niesymetrycznie na dwie części. Półeczki od podwójnej podłogi można powkładać tak, aby można było podzielić bagażnik. Fotele pasażerów można składać ze środka bagażnika, a po ich złożeniu mamy do dyspozycji płaską podłogę. Można również złożyć przedni fotel pasażera, dzięki czemu zyskujemy przestrzeń pozwalającą przewozić naprawdę długie przedmioty. Renault zastosował roletę jeżdżącą po „szynach” dzięki czemu nie ma problemów z jej szybkim zamknięciem.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Pod maską testowanego Renault Kadjar producent zainstalował silnik TCE 130 o pojemości 1,2 l i mocy maksymalnej 130 KM osiąganych przy 5500 obr./min oraz maksymalnym momencie obrotowym 205 Nm uzyskiwanym przy 2000 obr./min. Silnik ten połączony został z 6-biegową przekładnią manualną o krótkich przełożeniach, która pozwoli na rozpędzenie się do prędkości maksymalnej wynoszącej 192 km/h. Połącznie silnika z tą skrzynią biegów pozwala na dynamiczną jazdę tym ważącym 1306 kg crossoverem. Samochód czasem może wydawać się leniwym do 2000 obr./min lecz po przekroczeniu punktu maksymalnego momentu obrotowego samochód dynamicznie rozpędza się czy to na 2 czy 5 biegu. Przy spokojnej jeździe miejskiej silnik zadowoli się 7,5 l/100km, zaś przy dynamicznej jeździe spalanie może skoczyć do 9 l/100km. W cyklu mieszanym spalanie wynosić powinno ok. 7,0 l/100 km. W cyklu pozamiejskim przy prędkości 100 km spalanie nie powinno przekroczyć 5,9 l/100 km a przy 120 km/h samochód spali około pół litra więcej. Samochód posiada tryb Eco jednak działanie jego powoduje moim zdaniem zbyt dużą utratę mocy. Mnie on raczej przeszkadzał i nie dokonywałem pomiarów dla tego trybu. Samochód cechuje dobre odizolowanie akustyczne pasażerów od silnika. Podczas pracy na wolnych obrotach lub jazdy z niskimi prędkościami obrotowymi jego dźwięk jest niemal niezauważalny. Daje się we znaki dopiero w naprawdę wysokich zakresach obrotów. Jazda ze stałymi prędkościami po drogach ekspresowych nie powoduje dyskomfortu akustycznego.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Zawieszenie zostało inaczej zestrojone niż RAV4 czy Sportage. Jest bardziej miękkie, typowo francuskie. Nastawione jest zdecydowanie na komfort podczas pokonywania nierównych nawierzchni niż szybkie wpadanie z zakrętu w zakręt. Co dziwne, nie prowadzi się jak okręt. Bez trudu wyczujemy, w którym kierunku skierowane są koła oraz precyzyjnie zmienimy ten kurs. Myślę, że takie zestrojenie zawieszenia było by równie dobre na zabawy w terenie, gdyby nie małe kąty natarcia i zejścia wynoszące 18 i 28 stopni.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Podczas jazdy Kadjar stale opiekuje się nami. Pomaga Nam przy zmianie pasa ruchu sygnalizując inne pojazdy w martwym polu widzenia kierowcy w lusterkach bocznych, wspomaga Nas podczas hamowania gdy wykryje przeszkodę przed samochodem, czy pomaga Nam naprowadzić samochód podczas nieoczekiwanego przekroczenia pasa ruchu. Poinformuje również jaka jest prędkość dopuszczalna na danym odcinku drogi, a co najlepsze działa to wszystko po niemiecku czyli perfekcyjnie. Trochę moim zdaniem zbyt nadgorliwie działa system ESP, który stara wyprzedzić działania kierowcy zanim on o czymkolwiek zdąży pomyśleć, przyhamowując odpowiednie koło, czego się teraz nie robi dla większego bezpieczeństwa ?.

Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn
Renault Kadjar 1,2 TCe 130 Intens fot. Jakub Baltyn

Podsumowując Kadjar to jeden z najładniejszych SUVów na rynku. Posiada pojemne wnętrze, elektroniczne gadżety, żwawy silnik benzynowy oraz komfortowe zawieszenie. Wadą okazać się może z czasem coraz intensywniej trzeszczące wnętrze. Myślę, że Kadjar już niedługo okaże się rynkowym przebojem ponieważ cena samochodu zaczynająca się od 75 500 zł jest atrakcyjna na tle innych samochodów tej klasy i przyciąga klientów do salonów. Testowany bogato wyposażony Kadjar z silnikiem benzynowym to wydatek 93 tysięcy złotych.

Testowany samochód: KADJAR Intens Energy TCe 130

Dziękuje za użyczenie samochodu Renault Carrara

Zdjęcia: Jakub Baltyn

Test Renault Kadjar

Dodaj komentarz