Wygodny, luksusowy, pojemny, no i piekielnie szybki. Myśląc o zakupie auta, które ma być funkcjonalne i dawać niesamowitą frajdę z jazdy zapewne pomyślicie o mocniejszych wersjach aut z Bawarii (BMW) czy Stuttgartu (Mercedes). A co, jeśli powiem Wam, że jest dla nich tańsza i jeszcze bardziej przestronna alternatywa? Samochód, który mam na myśli to czeska Skoda Superb z najmocniejszym dostępnym w modelu silnikiem o mocy 280 KM generowanych z zaledwie dwulitrowej jednostki benzynowej. Czy warto rozważyć taką alternatywę?

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Z zewnątrz, Superb mocno nawiązuje do reszty gamy modelowej. Jednak to detale robią całą pracę, dzięki którym flagowa Skoda nabiera majestatu. Z przodu króluje ogromny grill w kształcie przypominającym skrzydła. Nie brakuje tutaj sporej ilości chromu. W standardzie otrzymujemy biksenonowe reflektory z funkcją doświetlania zakrętów, które wyróżniają Superba spośród reszty modeli charakterystyczną, delikatną łezką. To jednak jedyny element okazujący „delikatność” samochodu. Linie auta są zadziorne i poważne. Dolna część zderzaka zawiera lampy przeciwmgielne i atrapę chłodnicy w kształcie plastrów miodu.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Linia auta jest agresywna, ale i majestatyczna. Skoda Superb ma cechy auta luksusowego. Jest szeroki, niski, długi i przede wszystkim proporcjonalny. Gdyby auto mogło coś powiedzieć, z pewnością byłoby to: „zejdźcie z drogi, jestem kimś ważnym”. Bez wątpienia, kształty auta sprawiają, że Superb może być zarówno rodzinnym kombi, ale i autem prezesa. Linie są proste, ale gdy przyjrzymy się im bliżej, naprawdę przemyślane. Bok auta uszlachetnia przetłoczenie ciągnące się od przednich reflektorów, aż po tylne lampy. Wzdłuż linii dachowej znalazło się miejsce na zgrabne relingi oraz ogromną szybę dachową, która jest otwierana. Nasz egzemplarz doposażono w aluminiowe felgi PHOENIX w rozmiarze 19 cali. O ile nie przepadam, za obręczami wieloramiennymi, to w tym przypadku mi nie przeszkadzały.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Tył Superba jest równie poważny. Zazwyczaj projektantom nie udaje się zaprojektować auta, które będzie wyglądało ładnie w różnych konfiguracjach nadwoziowych. Nie w przypadku tej Skody. Wszystko pasuje idealnie, zarówno w nadwoziu sedan jak i kombi. Nie ma mowy o eksperymentach stylistycznych. Proste, kanciaste kształty są widoczne w każdej części auta, dzięki czemu nie wydaje się być zlepkiem różnych myśli projektanta. To jest idealnie przemyślana całość, która zadowoli każdego, kto docenia prostą i ponadczasową sylwetkę. A i ważna sprawa, dwa tłumiki to nie atrapy, spełniają tu istotną funkcję.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

O ile z zewnątrz nie mam niczego do zarzucenia, tak we wnętrzu… Poczujemy się tak jak w każdej Skodzie. Naprawdę? We flagowym aucie mamy widzieć niemal identyczną deskę rozdzielczą, co w małej Fabii? Przynajmniej wszystko jest bardzo funkcjonalne i dobrze przemyślane. Pewnie konstruktor uznał, że nie ma potrzeby zmieniać czegoś, co jest już dobre. Szkoda. Zdecydowanie nie będziemy narzekać, na jakość materiałów. Wszystkie miejsca, gdzie spodziewalibyśmy się miękkich materiałów są miękkie i przyjemne. Mamy nawet przyjemną wyściółkę w schowkach drzwi. Spędzanie każdej chwili we wnętrzu umila jasna, skórzana tapicerka, która pachnie niesamowicie. Znajdziemy też ozdobne elementy przypominające aluminium, a w nocy specyficznego klimatu doda nam ambientowe oświetlenie wnętrza o zmiennej kolorystyce.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Konsola środkowa została wyposażona w najbogatszy system multimedialny Columbus o przekątnej wyświetlacza 8 cali. Mamy wszystko to, czego będzie potrzeba w dzisiejszych czasach. Wejście USB, AUX, 2 wejścia SD czy odtwarzacz płyt DVD schowany w schowku pasażera. System umożliwi nam obsługę za pomocą mowy (trzeba się trochę postarać, żeby nas w pełni zrozumiał) czy obsługę aplikacji z telefonu za pomocą funkcji Smartlink. Nawigacja wyposażona w mapę Europy jest prosta i czytelna. Ale to, co jest najważniejsze, system działa płynnie i niezwykle intuicyjnie. O komfort podróży zadba również dwustrefowa klimatyzacja, której panel został umiejscowiony pod wyświetlaczem centrum multimedialnego. Warto również wspomnieć o systemie multimedialnym Canton, w które został doposażony nasz model. Pakiet nagłośnienia zawiera 12 głośników o łącznej mocy 610W i gra po prostu świetnie.

Wnętrze jest nie tylko przemyślane, ale ma kilka detali, które sprawiają, że samochód kieruje się w stronę marek Premium. Oprócz wspomnianych wcześniej wyścielanych wnękach w drzwiach zarówno przednich jak i tylnych otrzymamy dwa chłodzone schowki, jeden w podłokietniku, drugi przed fotelem pasażera. Skoda przewidziała również, że w nagłych przypadkach może spaść deszcz, a my będziemy nieprzygotowani, dlatego w drzwiach umieściła parasolki, zarówno dla kierowcy jak i pasażera. Znajdą się również schowki i miejsca na kubki dla osób z przodu jak i z tyłu.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Gdy zasiądziemy już na fotel kierowcy, nie będziemy chcieli z niego zejść. Po pierwsze dlatego, że siedzimy w 280 konnej wersji, która naprawdę robi wrażenie, o czym dalej. Ale również dlatego, że jest po prostu bardzo wygodnie. Przyjemna w dotyku skórzana tapicerka w połączeniu z dobrze wyprofilowanym siedziskiem sprawia, że będzie nam niezwykle komfortowo. Oba przednie fotele są sterowane elektrycznie, z czego kierowca będzie miał również możliwość zapisania 3 ustawień. Siedzenia są również zarówno podgrzewane, jak i wentylowane, a jeśli chcemy, możemy je jednocześnie wentylować i grzać.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Skoda Superb słusznie słynie z przestrzeni. Pasażerowie z tyłu mają tak dużo miejsca, że zmieszczą się tam komfortowo nawet trzy dorosłe osoby, a przed nami będziemy mieli tyle miejsca, że spokojnie rozprostujemy nasze nogi. Nawet wysokie osoby będą mogły usiąść jedna za drugą, a mimo to pasażer z tyłu nie będzie dotykał kolanami o przedni fotel. Identycznie jest z przestrzenią nad głową. Konstruktorzy przewidzieli nawiewy na tylny rząd siedzeń umieszczone w konsoli środkowej. Kanapa jest również podgrzewana, a dodatkowego komfortu doda nam ogromny podłokietnik z miejscami na napoje.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Nawet tak duży ogrom miejsca w części pasażerskiej nie oznacza, że będziemy się martwić o przestrzeń bagażową. Po wciśnięciu przycisku  (lub za pomocą nogi pod tylnym zderzakiem) elektrycznie otwieranej klapy bagażnika, która otwiera się w mgnieniu oka ujrzymy ciągnącą się w nieskończoność otchłań. Jest tu aż 660 litrów pojemności, którą po złożeniu kanapy powiększymy do 1950 litrów. Zamiast koła zapasowego, które jest dostępne w opcji mamy tu 41 litrowy schowek pod podłogą. Z pomocą w przewozie bagaży i zakupów pomogą haczyki czy za pomocą siatek, które możemy rozmieścić w bagażniku. Przemyślane i wygodne.

Zobacz również:   [TEST] Mitsubishi L200 Monster 2.4 DiD 181 KM
Skoda Superb fot. Piotr Majka

W końcu dotarliśmy do najważniejszego w tym teście, czyli tego co drzemie pod maską naszego Superba w wersji kombi. Jest to benzynowa, 2 litrowa jednostka turbodoładowana o mocy aż 280 KM osiąganej w zakresie 5600-6500 obr./min. Moment maksymalny 350 Nm otrzymujemy w zakresie 1700-5600 obr./min. Jest to istna petarda, która wystrzeliwuje nas od 0 do 100 km/h w zaledwie 5,8 sekundy. Pomaga nam w tym 6 biegowa, automatyczna skrzynia DSG oraz funkcja Lauch Cotrol. Tak, w tym rodzinnym kombi, mamy taką funkcję. Co podobało mi się najbardziej, nie wymaga Ona jakichś skomplikowanych procedur, trzymania przez 10 sekund za łopatki czy innych głupot. Tu wystarczy, że po wyłączeniu kontroli trakcji oraz włączeniu trybu sport wciśniemy hamulec. Trzymając hamulec jedną nogą, wciskamy gaz i… już. Możemy bawić się bez końca. Chyba, że padnie nam sprzęgło. Ale nie będziemy przecież ruszać z funkcją Lauch Control z każdego skrzyżowania, a przynajmniej nie po pierwszym tygodniu jazdy… i nie z każdego tylko, co drugiego… i tak bez końca. Oficjalnie, specyfikacja podaje, że auto rozpędzi się do 250 km/h jednak bez problemu potrafi osiągnąć prędkość 260 km/h, a pierwsze 200 km/h osiąga bez najmniejszej zadyszki.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Nawet, jeśli nie zdecydujemy się na najmocniejszą wersję benzynową, Skoda oferuje szeroki zakres jednostek silnikowych, każdy powinien znaleźć coś dla siebie… A raczej na własną kieszeń. Nasza testowa Skoda potrafi bowiem trochę wypić. W mieście auto spaliło średnio 10,4 l/100km, a na trasie 8,4 l/100km. Jeśli jednak lubimy trochę zaszaleć, a zdecydowanie jest czym to dynamiczna jazda na trasie będzie nas kosztować przynajmniej 12 litrów na „setkę”. W mieście będzie jeszcze gorzej. Zdarzało się, że średnie spalanie wynosiło ponad 20 litrów. Przy stałych prędkościach 120 km/h zużyje średnio 10 l/100km, a przy 140 km/h zużyje 10,7 litra. Bak pomieści 66 litrów i średnio powinniśmy zrobić około 600 km na pełnym zbiorniku. Producent zaleca wlewać benzynę bezołowiową o 98 oktanach.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

Najmocniejszą wersję Superba uzbrojono w napęd na 4 koła. Dodatkowo otrzymaliśmy opcjonalne zawieszenie adaptacyjne DCC. Zawieszenie będzie albo nastawione na komfort albo sport w zależności od trybu, na jaki się zdecydujemy. W trybie komfort auto będzie doskonale tłumiło wszelkie nierówności. Nawet to, że z drogą łączą nas 19 calowe felgi o bardzo niskim profilu nie popsuje nam przyjemności z jazdy. Gdy przełączymy włączymy tryb sport zawieszenie znacznie się usztywnia, powodując, że odczujemy każdą nierówność na drodze i zapewni nam lepsze odczucie z jazdy. Auto jest nieco nadsterowne, nawet przy wyłączeniu kontroli trakcji ciężko wprowadzić auto w poślizg. Poza tym prowadzi się pewnie.

Skoda Superb fot. Piotr Majka

A cena? Superb z 280 konnym silnikiem można kupić już za 155900 zł. Prezentowany model został jednak doposażony o kolejne 40 tysięcy złotych. To wciąż dużo mniej niż konkurencyjne auta klasy Premium. A przecież sporo im nie ujmuje. Mamy przestrzeń, dużą moc, napęd na 4 koła i sporą dawkę nowoczesnych technologii dających mnóstwo komfortu. Również Design (pomijając wnętrze) sprawia, że ludzie potrafią oglądać się za „nami” na ulicy. Obecna Skoda Superb tylko utwierdza to, że model jest w stanie konkurować z wieloma o wiele droższymi autami, a ja… tęsknię i mam nadzieję, że kolejna okazja do jazdy tym autem pojawi się jak najszybciej.

2 KOMENTARZE

  1. Producenci prześcigają się w podawaniu jak najmniejszego spalania. Dlaczego nie podaje się zużycia oleju silnikowego na 100km? Konsumenci kupując samochód szukają oszczędnych pojazdów i pytają o zużycie paliwa. Niestety eko auta zużywają coraz więcej oleju silnikowego dlatego więc warto pytać jakie są normy zużycia przy zakupie samochodu. Dobrym pomysłem jest też zapoznanie się z procedurą weryfikacji przez ASO ponadnormatywnego zużycia oleju silnikowego. Proponuję doliczyć zużywany olej silnikowy do zużycia paliwa 🙂

  2. Jasne wnętrze jest dopełnieniem tej eleganckiej limuzyny. Przestrzen jaką oferuje przewyższa nie jedno droższe i większe auto. A ztym silnikiem jeszcze zapewnia mega emocje. Polecam także i ja:)

Dodaj komentarz