Mustangi to zdecydowanie najbardziej popularne muscle cary w naszym kraju. Tak było z resztą chyba od zawsze, a obecnie ten trend jedynie przybiera na sile. 21 kwietnia na Placu Defilad odbył się już dziesiąty zlot właścicieli tych wyjątkowych maszyn. Frekwencja tym razem przebiła wszelkie rekordy, w cieniu Pałacu Kultury ustawiło się, aż 350 Mustangów i to całej swojej różnorodności. Były i egzemplarze z pierwszy lat produkcji, jak i te najnowsze. Można było spotkać takie perełki, jak jeden z 60 aut wyprodukowanych w specyfikacji identycznej z tym występującym w legendarnym filmie „Bullit”, wybitnie odrestaurowaną wersję Mach 1, czy też najmocniejszego Mustanga w Polsce.

 

Wielka Mustangowa rodzina!

Ale zlot Mustangów to nie tylko auta. Oczywiście te stoją na pierwszym miejscu, ale równie ważną rolę odgrywają tutaj ludzie. Entuzjaści tworzący jedną wielką rodzinę, co czuć na każdym kroku. Zapomnijcie o barierkach okalających co ciekawsze auta, tutaj każdy może dotknąć każdego Mustanga, do większości może wsiąść i porozmawiać z jego właścicielem.

 

Ten mix wspaniałych maszyn z duszą, ich właścicieli i wielbicieli jest czymś, czego trzeba doświadczyć na własnej skórze. A wisienką na torcie jest jak zwykle zakończenie zlotu, kiedy to wszystkie Mustangi rozbrzmiewają wspólnie, tak że głośna na co dzień Warszawa, wydaje się być przy nich cichutka jak myszka.

Na koniec parę słów od Mariusza Jasińskiego, dyrektora PR Forda, a później sprawdźcie naszą fotorelację!

„Tego typu imprezy z udziałem właścicieli i entuzjastów świetnie pokazują fenomen, jakim jest Ford Mustang. Ten fenomen widoczny jest również w Polsce. Tylko w ubiegłym roku z salonów Forda nad Wisłą wyjechało blisko 500 nowych Mustangów, a do tej pory sprzedaliśmy 1300 sztuk tych samochodów w naszym kraju. Taki wynik plasuje nas w europejskiej czołówce.” – podsumował Mariusz Jasiński, dyrektor komunikacji i PR Ford Polska.

Zobacz również:   Alfa Romeo królową Mille Miglia 2015

Dodaj komentarz