[TEST] Citroen C5X PHEV 225 KM

Francuska motoryzacja od zawsze charakteryzowała się nowatorskimi i często ekstrawaganckimi pomysłami. Nie inaczej jest z Citroenem C5X. Projekty Citroena mogą nie wszystkim przypaść do gustu, ale z pewnością mocno wyróżniają się na tle konkurencji. Jego bryła jest połączeniem limuzyny, kombi i SUVa segmentu D.

Citroen C5X ma dość spory prześwit, bo aż 194mm, a także charakterystyczne elementy zabezpieczające progi i nadkola. Tył auta nie jest typowym designem kombi. Bardziej można by go nazwać shooting brake, z gładko opadającym dachem o dynamicznej linii. Cała linia auta jest lekka i bardzo elegancka nawet w połączeniu z awangardowym przednim pasem.

Wnętrze C5X to całkiem ciekawy projekt. Jest Elegancko, jest ergonomicznie, ale zdecydowanie nie jest nudno. W górnej części królują ekrany cyfrowych zegarów i systemu multimedialnego. Materiały są całkiem niezłe, chociaż dolne partie mogą trochę rozczarowywać jakością. Wnętrze wykończone zostało elegancką drewnopodobną wstawką. Wreszcie powrócił klasyczny panel klimatyzacji, którego bardzo mi brakowało.

Centrum inforozrywki dostało zupełnie nowy system – wreszcie. Poprzednie modele Citroena cechowały się bardzo prostym, żeby nie powiedzieć prymitywnym systemem. Problemem nie była sama prostota, ale powolne jego działanie, zwłaszcza w połączeniu obsługi klimatyzacją wyłącznie za pomocą ekranu multimediów mocno irytowało. Teraz jest o wiele lepiej. Wygląd, płynność i ergonomia uległa ogromnej poprawie. 

Cyfrowe zegary mają niewielki rozmiar i mają zadanie nie rozpraszania kierowcy. Prosta stylistyka sprawia, że są czytelne, ale też nie powoduje opadu szczęki. W tak małych ekranach brakuje mi jednak możliwości uruchomienia mapy między zegarami, szczególnie w tym segmencie.

Wnętrze nie zawodzi pod względem ilości miejsca. Wysokie osoby wygodnie rozsiądą się zarówno w przedniej jak i tylnej części auta. Fotele są obszerne i wygodne, natomiast fotel kierowcy daje spory zakres regulacji. Gorzej sprawa ma się jeśli chodzi o bagażnik. 485 litrów to całkiem dobry wynik. Miejsce jest proste i ustawne, jednak brakuje haczyków czy dodatkowych kieszeni na drobiazgi. Brakuje też miejsca na kabel do ładowania.

Do testowanego egzemplarza trafiła najmocniejsza jednostka czyli Hybryda typu Plug-In o łącznej mocy 225 KM i maksymalnym momencie obrotowym 300 Nm. Przyspieszenie do “setki” wynosi 7,9 sekundy. Prędkość maksymalna to 233 km/h w trybie hybrydowym, natomiast na samym prądzie pojedziemy do prędkości 135 km/h. Niezłe osiągi według danych w praktyce okazują się bardziej przeciętne. Citroen przyspiesza kulturalnie, może nieco leniwie, ale wystarczająco do codziennej jazdy. Przełączanie się między silnikami działa  płynnie i niemal niezauważalnie. Skrzynia biegów to 8 stopniowy automat, która w spokojnych warunkach pracuje gładko, jednak w bardziej wymagających momentach potrafi być ospała, a nawet szarpnąć.

Zobacz również:   [TEST] Suzuki Baleno 1.2 DualJET Hybrid Elegance

Zainstalowana bateria o pojemności 12,4 kWh w zimowych warunkach pozwoliła na przejechanie średnio niecałych 40 kilometrów. W lecie zapewne będzie lepiej. To niewiele, ale też do takiego zasięgu przyzwyczaili nas niemal wszyscy producenci. Minusem C5X w wersji PHEV jest jednak zmniejszony o 10 litrów względem benzynowych braci zbiornik paliwa. Tutaj wynosi on zaledwie 43 litry. Średnie zużycie paliwa przy rzadkim korzystaniu z ładowania wynosi około 8 l/100 km, a przy większych prędkościach na trasie może dojść nawet do 10 litrów. To sprawia, że jeśli sporo podróżujemy autostradą, wizyta na stacji będzie częsta.

Citroen C5X został wyposażony w zawieszenie z progresywnymi odbojnikami hydraulicznymi PHC. Może do kultowej hydropneumatyki jest daleko, ale nie można odmówić C5X komfortu. Zawieszenie naprawdę dba, by wszelkie nierówności pokonywać gładko. Czuć jak samochód pływa po wybojach niekiedy wprowadzając samochód w delikatne kołysanie. Szybkie pokonywanie łuków wprowadzi auto w przechyły, a także pewność prowadzenia w szybkich zakrętach nie jest zbyt dobra. To auto do komfortowego sunięcia po drodze, niezależnie od tego czy jesteśmy w mieście, czy też w dalekiej podróży. Citroen nawet nie stara się udawać, że jest uniwersalny. Zawieszenie pracuje kulturalnie i cicho. Wygoda została tu postawiona na pierwszym miejscu.

Citroen z modelem C5X pokazał, że można się wyróżniać nie tylko wyglądem. Samochód jest nastawiony na komfort i to jest jego główną domeną, którą próbuje znaleźć swoich nabywców. Do tego mamy całkiem przestronne wnętrze i bardziej nowoczesne multimedia, w porównaniu do tego co Citroen oferował jeszcze niedawno. Niestety nie jest pozbawiony wad, a tych też można znaleźć sporo. Niewielki zbiornik paliwa z nie najniższym zużyciem paliwa sprawia, że wizyta na stacji może być częstsza niż przy przydomowej ładowarce. Jakość wnętrza też miejscami pozostawia sporo do życzenia.

Leave a Reply