[TEST] Alfa Romeo Giulia Competizione 2.0 Turbo

Alfa Romeo Giulia to jedno z tych aut, które dobrze się starzeją. Aż trudno uwierzyć, że Giulia jest na rynku już od 7 lat. Pomimo solidnego wieku na karku, Giulia dopiero w ubiegłym roku otrzymała lifting. Przyjrzyjmy się zatem odświeżonej wersji sedana Alfy Romeo i sprawdźmy, czy nadal potrafi wzbudzić zainteresowanie.

Alfa Romeo Giulia ma proporcje, które łączą elegancję z dynamiką. Długi rozstaw osi, krótkie zwisy i muskularne linie nadwozia sprawiają, że samochód prezentuje się sportowo, a zarazem szykownie. Lifting jaki został przeprowadzony w tym modelu to naprawdę subtelne zmiany. Zmieniły się przednie reflektory, które otrzymały charakterystyczne trzy kręgi, zmieniło się wypełnienie tylnych lamp oraz odświeżono system multimediów.

Wnętrze Giulii to prosty i elegancki design. Zapomnijcie o wielkich, wystających tabletach i futurystycznych kanciastych kształtach. Może jest nieco przestarzałe, ale za to z klasą. Jakość materiałów jest dobra, ale ich spasowanie bywa różne i miejscami potrafi rozczarować. System multimediów też nie należy do najlepszych na rynku, potrafi lagować i mógłby być bardziej intuicyjny, na szczęście nie jest też tragicznie. Podczas liftingu zadebiutowały tu cyfrowe zegary, które są proste, czytelne i pozwalają nacieszyć oko zwłaszcza, gdy ustawimy tarcze w stylu retro.

Jeśli szukacie auta przestronnego, to na pewno nie znajdziecie tego w Giulii. Samo usytuowanie fotela za słupkiem B sprawia utrudnione wsiadanie i wysiadanie. Tym samym ilość miejsca na nogi dla tylnych pasażerów też nie powala, tak samo jak miejsce nad głową. Tu komfortowo będą siedzieć osoby poniżej 180 centymetrów wzrostu. Bagażnik ma 480 litrów pojemności, jest jednak niski przez co ogranicza przewóz większych rzeczy. To pokazuje, że ergonomia została tu postawiona na dalszym planie, natomiast postawiono na emocje z jazdy.

Wygląd, multimedia, przestronność. To wszystko traci znaczenie, gdy tylko zaczniemy przemierzać pierwsze kilometry tym włoskim sedanem. To właśnie prowadzenie Giulii sprawia, że można zakochać się w tym aucie bez pamięci. Jest komfortowa, a jednocześnie zachęca do zabawy. Precyzyjny i specyficzny układ kierowniczy daje mnóstwo radości z pokonywanych zakrętów. 

Napęd na cztery koła pozwala w trudniejszych warunkach poczuć się bezpiecznie, jednak główną osią napędową jest tył, co daje poczucie lekkości przy pokonywaniu zakrętów a także daje możliwość zabawy. Aktywne zawieszenie sprawia, że w trybie sportowym naprawdę czuć, że robi się ono twardsze i nastawione bardziej agresywnie. Jeśli zależy nam na komforcie, proszę bardzo wybieramy odpowiedni tryb jazdy i możemy cieszyć się wygodną podróżą i to nawet na tych ogromnych, 20 calowych felgach,

Pod długą maską Alfy Romeo Giulii kryje się dwulitrowa jednostka benzynowa, która również dba o to, by prowadzenie tego auta dawało jak najwięcej radości. 280 KM i 400 Nm to porządne osiągi nawet dla bardziej wymagających. Trudno w to uwierzyć, ale do pojawienia się uśmiechu na twarzy, naprawdę nie trzeba topowej wersji Quadrifoglio. Chociaż różnica jest ogromna, to już ta dwulitrowa jednostka radzi sobie świetnie i rozpędza Giulię do pierwszej “setki” w zaledwie 5,2 sekundy. Problemem jest tutaj ośmiostopniowa skrzynia automatyczna. Jest to klasyczna przekładnia ze sprzęgłem hydrokinetycznym, a co za tym idzie, szybkość reakcji nie należy do najszybszych.

Zobacz również:   [TEST] Renault Twingo GT

Alfa Romeo Giulia jest jedną z nowoczesnych ikon włoskiej motoryzacji. Próżno szukać tu kompromisów i widać, że estetyka i radość z jazdy postawiono tu na pierwszym miejscu. Trudno szukać tu doskonałości i w jakiś sposób dlatego Giulia ma charakter, a nie bezpłciową kalką, by stworzyć auto idealne dla każdego. Wersja Quadrifoglio to spełnienie marzeń wielu, w tym również i mnie, ale już testowany 2 litrowy silnik benzynowy ma rewelacyjne osiągi, które sprostają oczekiwaniom. Skrzynia biegów nie jest idealna, ilość miejsca też pozostawia wiele do życzenia, tak samo jak system multimediów, ale będąc teraz nieobiektywny gdzieś pośród tej nie-idealności dla mnie to samochód doskonały.

Leave a Reply