[TEST] Renault Austral 1.3 TCe 160 Esprit Alpine

Renault Austral to drugi po elektrycznym Megane E-Tech model, wkraczający w nową erę marki. Na pierwszy oka czuć, że mamy do czynienia ze sporymi nowościami. Auto zastąpiło wysłużonego Kadjara, ale wraz z nową nazwą pojawił się też nowy cennik. Więc jaki jest Renault Austral?

Już pierwszy kontakt z Australem sprawił, że poczułem w nim nowe tchnienie Renault. Wizualnie Renault zrobiło bardzo dobrą robotę. Jest nowocześnie, ale nie do przesady. Nie wygląda zbyt futurystycznie ani nudno. Jest idealnym połączeniem. Renault nadal zachowuje charakterystyczne światła przednie w kształcie litery C, a tylne lampy nadal ciągną się niemal przez całą szerokość, jak ma to miejsce w większości nowych modeli. Do tego dodajmy rewelacyjnie wyglądające 20 calowe felgi wersji Esprit Alpine i lakier szary satynowy za bagatela 7500 tysiąca złotych i mamy auto, które mogłoby aspirować do kategorii Premium.

Wnętrze to również rewolucja francuskiej marki. Materiały użyte we wnętrzu różnią się od tych znanych w Renault do tej pory. Użyto chociażby wstawek z zamszu, a jakość i solidne spasowanie jest na naprawdę dobrym poziomie. Kierownica jest tu nieco spłaszczona w kwadrat, ale wygodna w użytkowaniu, a na desce rozdzielczej dominują dwa spore ekrany. Pod ekranem multimediów niestety panel z dotykowymi przyciskami, które na dodatek umieszczono w dwóch rzędach jedno pod drugim, co akurat podoba mi się mniej ze względów ergonomicznych. Jeśli chodzi o wygląd i wykonanie jest naprawdę świetnie, odrobinę gorzej z ergonomią przycisków.

 

Ekran zegarów, a raczej ekran znajdujący się za kierownicą jest ma bardzo prostą, a zarazem przyjemną dla oka szatę graficzną. Możemy ustawić bardziej minimalistyczny format lub na niemal całej szerokości wyświetlić ekran nawigacji powielony z tym, który widnieje na ekranie centralnym. Do tego warto wspomnieć, że są to mapy Google, te same, które znajdziemy w telefonie z Androidem. Sam system multimedialny jest dość intuicyjny i stara się nie zagłębiać kierowcy w niepotrzebne podfunkcje, co mi się podoba.

Na tunelu środkowym umieszczono przesuwaną półkę, która jest ładowarką indukcyjną, a pod nią znalazły się uchwyty na napoje. W podłokietniku otwieranym do góry spory schowek, a manetkę zmiany biegów przeniesiono za kierownicę, co kojarzy mi się z amerykańskimi autami. To rozwiązanie widać coraz częściej również u innych producentów. Wnętrze jest dość obszerne względem szerokości, więc na tylnej kanapie trójka dorosłych pasażerów powinna podróżować względnie wygodnie, jednak ilość miejsca na nogi i głowę dla bardzo wysokich osób może być już tutaj problemem. Bagażnik o pojemności 575 litrów to dobry wynik, a przesuwana kanapa pozwoli na uzyskanie dodatkowych centymetrów na bagaż.

Zobacz również:   [TEST] Infiniti Q50S V6 Twin Turbo 405KM Sport Tech

Pod maską znalazł się miękki układ hybrydowy oparta na silniku benzynowym o pojemności 1.3 litra. Jest to mocniejsza wersja mHEV o mocy maksymalnej 158 KM i maksymalnym momencie obrotowy 270 Nm. Za przełożenia odpowiada bezstopniowa skrzynia CVT. A jak z osiągami? Cudów nie ma, przyspieszenie od 0 do 100 km/h wymaga blisko 10 sekund. Do spokojnej jazdy powinien w zupełności wystarczyć, a jeśli potrzeba czegoś więcej, pozostaje opcja Full Hybrid z 200 konnym układem napędowym. Zużycie paliwa jest przyzwoite. Na trasie i drodze szybkiego ruchu powinno oscylować w granicy 5-6 litrów, natomiast w mieście i na autostradzie Austral potrzebował około 8 litrów na 100 km.

Układ zawieszenia jest nastawiony na komfort, który faktycznie możemy odczuć, nawet przy ogromnych 20 calowych felgach. Australa wyposażono w układ 4 kół skrętnych – 4 Control Advanced i tylne wielowahaczowe zawieszenie, a to przekłada się na dużo lepsze odczucia podczas jazdy. Układ kierowniczy mógłby być tutaj nieco bardziej precyzyjny i byłoby znacznie lepiej. Wygłuszenie auta jest naprawdę dobre, ale od prędkości autostradowych zaczyna być głośniej z okolic bocznych szyb.

Renault Austral to naprawdę świetne auto. Dla osób nie szukających ponadprzeciętnych osiągów oferuje przyjemne i komfortowe doznania. Jest rewolucja i to nie tylko pod względem wizualnym, ale również jakościowym. Materiały są dobrej jakości, a technologicznie jest kolejny spory krok do przodu. Największym problemem jest oczywiście cena, zwłaszcza jeśli porównamy ją z cennikiem modelu Kadjar, którego Austral zastąpił. Z drugiej jednak strony, konkurencja również potrafi się cenić, a Renault z modelem Austral ma swoje atuty, by wśród konkurencji mógł się obronić.

Leave a Reply