Porsche jest poniekąd protoplastą sportowych SUVów. To Cayenne przecierał szlaki w tym segmencie, a po jego sukcesie powstał mniejszy Macan. Porsche wydaje się być najlepszą alternatywą cenową wśród aut egzotycznych. W końcu dopasiony Macan GTS to atrakcyjna cenowo alternatywa dla ekskluzywnego Urusa czy Bentleya Bentaygi. Dlaczego nie wspomniałem o realnej konkurencji jak BMW X3M czy Mercedes GLC w wersji AMG? Bo Porsche jest marką bardziej ekskluzywną i wzbudza zainteresowanie osoby, która niekoniecznie musi interesować się motoryzacją i o to po części chodzi. Macan jest obecnie najlepiej sprzedającym się modelem Porsche. Czy popularność wynika wyłącznie z niskiej jak na tę markę ceny, czy może faktycznie oferuje coś więcej?

Projektanci Porsche zdają się nie lubić dużych zmian dlatego próżno szukać różnic między modelami typu Coupe czy SUVami. Macan jest łudząco podobny do 718-stki czy Panamery tylko po kilku kuracjach botoksu. Mimo to linia jest smukła. Obecne SUVy Porsche nie wyglądają już tak ciężko jak pierwsze Cayenne. Dodajmy do tego odpowiedni wybór lakieru. Wersja GTS z czarnymi wstawkami rewelacyjnie pasuje do czerwonego lakieru. A 20 calowe, szprychowe felgi dodają efektu WOW. Tylna LEDowa listwa to aktualny styl Porsche i powrót do pewnej ery zapoczątkowanej w modelach na początku lat 70-tych, gdzie model 911 miał tylne światła na całej szerokości.

We wnętrzu dominuje Alcantara ze wstawkami naturalnej skóry. Mi jednak najbardziej podoba się genialna kierownica, również pokryta Alcantarą, która pochodzi z 911-stki. Świetnie leży w dłoni i jest super przyjemna. Na kierownicy znajdziemy pokrętło wyboru trybów jazdy. Można poczuć się jak w prawdziwym sportowym samochodzie.

Porsche nie patrząc na konkurencję stara się iść swoim własnym stylem. Kiedy wszyscy starają się umieścić jak najmniej przycisków i wszystko upychać w cyfrowy ekran systemu multimedialnego, Macan ma kokpit z samolotu. Przycisków jest tak dużo, że nawet po dłuższym czasie użytkowania ciężko zapamiętać, gdzie co jest. Ale czy powinniśmy się tym przejmować? Przecież w tym samochodzie jednak powinno chodzić o przyjemność z jazdy. A co do systemu multimedialnego. Porsche umieściło tu spory, 11 calowy ekran, który przypomina bardziej nowoczesny tablet czy smartfon. Jest tu pełno kafelków, które można dowolnie edytować, a jakość wyświetlacza jest na najwyższym poziomie. Jeśli macie telefon z jabłkiem, bez problemu połączycie się za pomocą Apple CarPlay bezprzewodowo. W przypadku Androida niestety nadal potrzeba korzystać z kabli, które w tym przypadku wymagają już nowego wyjścia typu USB-C.

Ponieważ Macan jest SUVem to na szczęście nie znajdziemy tu prawdziwych kubełkowych siedzeń. Sportowe fotele są nie tylko bardzo wygodne i nie tylko pomieszczą nawet większe osoby bez poczucia klaustrofobii, ale też świetnie trzymają w zakrętach. Z drugiej strony wsiadanie i wysiadanie jest uciążliwe. Siedzenia są zbyt głębokie, a próg auta za szeroki.

Najważniejszy element Macana to jego serce. Wersja GTS ma 2.9 litrowy silnik V6 BiTurbo. Maksymalna moc? 380 KM. Maksymalny moment obrotowy? 520 Nm. W efekcie przyspieszenie do setki wynosi 4,7 sekundy z pakietem SPORT CHRONO (bez pakietu 4,9 sekundy). Za pomocą specjalnego przycisku na kierownicy Porsche przez 20 sekund jest nastawione na maksymalne osiągi. Podczas pomiarów Macan był w stanie poprawić dane producenta o 0.3 sekundy. Do 100 km/h w rzeczywistości jest w stanie przyspieszyć w zaledwie 4,4 sekundy! Zużycie paliwa? 10-15-20 litrów. Wszystko zależy od zaangażowania kierowcy.

Zobacz również:   [TEST] Skoda Yeti Joy 2.0 TDI 150 KM 4x4: Udokumentowane spotkanie z Yeti!

Silnik Porsche uwielbia być wkręcany na wysokie obroty. To wtedy pokazuje swój prawdziwy pazur. Macan jest bardzo responsywny, a w trybie Sport+ zmienia biegi przy limicie. Dwusprzęgłowa skrzynia PDK robi to w iście brutalny i szarpiący sposób. Przy każdej zmianie biegów moja głowa uderzała w zagłówek co zwiększało wrażenie przyspieszenia. Ale co w skrzyni PDK jest najlepsze to to, że zmiany biegów są praktycznie natychmiastowe. Porsche zmienia biegi w ułamku sekundy. Jeśli nie mamy jednak potrzeby na brutalną jazdę, Macan sprawdzi się też dobrze jako codzienny samochód.

Dźwiękowi z wydechu GTSa brakuje nieco basowego pomruku. Na początku byłem nieco zawiedziony, ale z czasem uznałem, że Macan nie chce aby był krzykliwy. Dźwięk jest przyjemny, donośny ale nie natarczywy co miało też swoje zalety podczas dłuższej jazdy.

Prowadzenie Macana jest rewelacyjne. I to pomimo tego, że jest SUVem i pomimo tego, że masa własna liczy blisko dwie tony. Oczywiście czuć, że środek ciężkości jest wyżej, ale to w żaden sposób nie odbiera pewności prowadzenia. Opcjonalne pneumatyczne zawieszenie można regulować względem wysokości. Mimo sztywnego zawieszenia Porsche nie wybija zębów. Chociaż prowadzi się rewelacyjnie i pewnie to jest przy tym dość komfortowe. Jest zdecydowanie lepiej niż np. w konkurencyjnym Mercedesie GLC AMG, który ma tak sztywne zawieszenie, że po dłuższej jeździe ma się już dość. Nierówności czuć przy niższych prędkościach, ale wystarczy przyspieszyć by zawieszenie tłumiło znacznie lepiej. Macana prowadzi się bardzo łatwo, a nawet szybka jazda nie jest zbyt angażująca. Co prawda da się go wprowadzić w delikatny poślizg, ale jego wyprowadzenie jest dziecinnie proste. W sumie to dobrze. Macan nie jest autem stricte sportowym, a jedynie bardzo szybkim SUVem o świetnych właściwościach jezdnych. Dlaczego więc powinienem z nim walczyć. Aktywne zawieszenie ma również tryb Off Road podwyższające prześwit auta. Jest to świetna opcja na szutrowe drogi, aby zabezpieczyć lakier. Ten opcjonalny karminowy czerwony kolor to wydatek 12 tysięcy złotych. Dodajmy do tego karbonowo ceramiczne hamulce za 41 tysięcy oraz parę dodatków i Macan GTS z ceny bazowej 366 tysięcy winduje na ponad pół miliona złotych.

Macan oznacza w języku indyjskim tygrysa. I coś z tej nazwy ma. Mimo swojej sporej wagi i gabarytów jest prawdziwym, zwinnym kotem polującym na zwierzynę. Nie jest tym samym co 911-stka. Czuć, że jest to wyższy samochód. Ma nieco gorsze osiągi od np. wspomnianego w tekście Mercedesa GLC AMG ale czy te dziesiąte sekundy mają w SUVie aż takie znaczenie? Zwłaszcza, że Porsche jest mniej męczące. Prowadzi się rewelacyjnie, a zawieszenie potrafi być komfortowe. GTS jest na tyle dobry, że wydawanie kolejnych złotówek do wersji Turbo nie jest konieczne.

Leave a Reply