Skoda jest znana z tego, że samochody tej marki cechują się prostym podejściem do tematu. Strategia marketingowa czeskiej marki opiera się na dwóch słowach: SIMPLY CLEVER. Czyli spryt i prostota. Dlatego odświeżona świetnie sprzedająca się Skoda Fabia przypudrowała jedynie swój nosek. Zmiany poddane podczas liftingu są kosmetyczne, ale na tyle widoczne, aby można było odróżnić nowszy model. Skupiono się również na dodaniu nowych gadżetów, przez co miejskie auto staje się jeszcze bardziej nowoczesne i wygodne w obsłudze.

Diabeł tkwi w szczegółach. A facelifting nowej Fabii skupia się przede wszystkim na detalach. Największą różnicą i chyba jedyną, którą niewprawne oko dostrzeże na pierwszy rzut oka, są przednie, całkowicie przeprojektowane reflektory. Są zadarte ku dołowi, a tym samym sprawiają wrażenie bardziej wyzywających. Za dopłatą 3250 zł dostaniemy Bi-LEDy, czyli zarówno światła mijania, jak i drogowe w technologii LED z funkcją doświetlania zakrętów. Różnica między zwykłymi reflektorami? Ogromna. Jeśli możecie sobie na nie pozwolić, z pewnością poprawią jakość jazdy po zmroku.

Przednie reflektory to nie jedyne, chociaż najbardziej widoczne zmiany Skody Fabii. Miejskie auto otrzymało zupełnie nowe przetłoczenia przednich zderzaków i delikatnie przemodelowany przedni grill. Mniej zmian znajdziemy z tyłu. Tutaj skupiono się głównie na dodaniu (i to za dopłatą) świateł w technologii LED. Koszt 750 zł, który w tym przypadku będzie bardziej elementem stylistycznym. To wszystko jednak przyćmiewa genialne połączenie zielonego lakieru, z czarnym dachem i czarnymi felgami. Chociaż nie jest to nic nowego i takie połączenie było dostępne również przed liftingiem, to personalizacja wyróżni z tłumu nawet auto kojarzące się z przedstawicielami handlowymi.

Wnętrze zostało niemal bez zmian. Modyfikacje dotknęły głównie kolorystyki, wzorów i jakości wykonania. Nadal jest jednak trochę twardo. Lepsze materiały znajdziemy chociażby w Fordzie Fiesta. Chociaż spasowanie jest już jak najbardziej poprawne. Ciemne, ponure wnętrze, wykończone srebrną listwą na desce rozdzielczej to jedynie elementy pakietu Dynamic. W zestawie otrzymujemy jeszcze sportowe fotele pseudokubełkowe, które są wygodne, ale przy ciemnej tapicerce i zintegrowanym zagłówku generują na tylnej kanapie mroczną atmosferę, którą rozluźnić ma tapicerka w romby i czerwone przeszycia. Jeśli lubicie jaśniejsze kombinacje nie ma problemu. Wnętrze może być wykończone również w jasnych wariantach.

W centrum deski rozdzielczej umieszczono system Amundsen o przekątnej 6,5 cala. Zapewnia wszystkie niezbędne aspekty multimedialne, których spodziewalibyśmy się w nowym samochodzie. Za dopłatą mamy również możliwość podłączenia telefonu z Androidem lub iOS. System działa szybko, a menu jest intuicyjne i nie przytłacza.

Sportowe siedzenia to element pakietu Dynamic. Nie są to typowe kubełkowe fotele, ale zapewniają dużo lepsze trzymanie w zakrętach. Są dużo głębsze i dużo bardziej wyprofilowane. Miejsca we wnętrzu nie jest zbyt wiele. Przy wzroście 184 cm, jeśli usiądziemy sami za sobą będzie go na styk. Większe osoby mogą poczuć na tylnej kanapie dyskomfort. Ilość przestrzeni nad głową jest równie przeciętna.

Bagażnik nie jest rewelacyjnie duży, tak jak przyzwyczaiły nas większe modele Skody. 330 litrów to przeciętny wynik, jednak nadrabia ustawnością. Proste kształty ułatwiają załadowanie bagażu. Są też haczyki na zakupy, półka i przegroda na drobiazgi, czyli wszystko to, co możemy nazwać Simply Clever.

Pod maską Fabii znajdziemy wyłącznie silniki benzynowe i to wyłącznie o pojemności 1 litra. Diesle? Przy tak oszczędnych jednostkach wydają się zbędne. Do wyboru mamy kilka wariantów silników benzynowych: 60 i 75 -konne warianty wolnossące MPI, oraz 95 oraz 110 -konne silniki TSI z turbiną. My do testu otrzymaliśmy najmocniejszą wersję, która zdecydowanie imponuje osiągami. Przyspieszenie 9,6 sekundy na papierze może nie robi takiego wrażenia, ale Skoda bardzo dobrze poradzi sobie zarówno w mieście jak i na trasie. Sześciobiegowa skrzynia manualna zapewnia odpowiednią proporcję między dynamiką, a ekonomiczną jazdą. Jest w niej jednak pewna wada. Nie wybacza błędów. Trzeba być niezwykle precyzyjnym przy wrzucaniu biegów, w przeciwnym wypadku usłyszymy nieprzyjemne zgrzyty. Ma też dość spory skok. Na trasie zużycie paliwa będzie wynosiło średnio 5,3 litrów, chociaż jeśli jesteśmy oszczędni, da się z łatwością zejść w dół. Podczas jazdy ze stałą prędkością 120 km/h zużycie paliwa wynosiło 6,5 litra, a przy 140 km/h było to już 8 litrów. W mieście zużycie paliwa wyniosło 7,6 litra.

Zawieszenie Fabii jest nieco sztywne, ale komfortowe. 16 calowe felgi wydają się być tutaj najbardziej optymalnymi. Przy “piętnastkach” będziemy odczuwać delikatne “pływanie”, natomiast przy wyborze 17 lub 18 calowych felg, pogarsza się komfort jazdy. Tu mamy najlepszą możliwą opcję. Miejska Skoda dobrze radzi sobie z wybieraniem nierówności, a przy tym zawieszenie pracuje cicho. Bardzo dobrze, jak na małe auto, radzi sobie przy dużych prędkościach. Większości podmuchów wiatru nie odczujemy, Skoda jest stabilna i dopiero przy 160 km/h można odczuć dyskomfort. Fabia oferuje sporo inteligentnych dodatków, które wymagają dopłaty. Na drogach szybkiego ruchu przydatny będzie aktywny tempomat, który w autach z koncernu VAG działa bardzo dobrze. Po raz pierwszy w Fabii zastosowano systemy Blind Spot Detect i Rear Spot Alert informujący o aucie na drugim pasie ruchu, czy też pomagający przy wyjeździe z parkingu tyłem. Jeśli chcemy zaoszczędzić, w zupełności możemy pominąć te gadżety.

Zobacz również:   [TEST] Skoda Kodiaq 2,0 TSI 180KM DSG-7 4x4 Style

Prosta i sprytna Skoda ma cechy, dzięki którym w Polsce zyskała wielu zwolenników. Daje mnóstwo możliwości personalizacji, dodatki są tanie, tak samo jak cena podstawowych modeli. Niech was jednak nie zwiodą cyferki, gdyż lista opcji jest tak duża, że nawet Fabię można doposażyć tak, że końcowy koszt zwali nas z krzesła. Zakup i dobór dodatku musi więc być bardzo przemyślany, a wtedy będziemy zadowoleni. Lifting wprowadził delikatny powiew świeżości, który był potrzebny temu modelowi. Miejskie auto z Czech stało się bardziej nowoczesne i jeszcze bardziej konkurencyjne. Cena testowanej wersji to aż 81 550 zł, ale jak już wspomniałem, kilka mniej potrzebnych dodatków i już cena spada do bardziej atrakcyjnej. No chyba, że ktoś chce lansować się mocno wypasioną Fabią.

Dodaj komentarz