Kiedyś symbolem luksusu była limuzyna. A jeśli ktoś potrzebował przy okazji zabrać rodzinę na wakacje to wtedy wybierał auto segmentu D w wariancie kombi. Dziś obie te funkcje: reprezentatywną i praktyczną może spełnić SUV. Dlatego flagowy model od Citroena czyli C5 nabrał nieco na wadze, rozmiarach, a także zyskał dopisek Aircross.

Po udanym przyjęciu małego crossovera C3 Aircross i bardzo dobrej sprzedaży, Citroen wypuścił kolejny model z dopiskiem Aircross, flagowego SUVa C5 Aircross. Projektanci nie poszli jednak na łatwiznę i nie stworzyli jedynie rozciągniętej wersji tego co już jest. Auto wygląda masywnie i atrakcyjnie, chociaż przedni pas, który w lekkim stopniu przypomina mi linię Dustera nie przemawia do mnie w 100%. Do reszty nie mogę mieć zarzutów, bo to naprawdę atrakcyjne auto. Nie zabrakło charakterystycznych airbump’ów, które niestety pełnią już rolę bardziej wizualną. Kolejną cechą charakterystyczną są czerwone detale nadwozia, które w takim kolorze jak ten – biały – mocno kontrastują. Jeśli taka opcja się nie podoba, można wybrać spośród 30 różnych kombinacji kolorystycznych. Jest w czym przebierać.

Chociaż C5 Aircross to auto zbliżone technicznie do innych aut grupy PSA, jak Peugeot 3008 i DS7, to wszystkie auta wyglądają zupełnie inaczej. C5-tka jest najmniej “kosmiczna”, bardziej swojska, z charakterystycznymi dla Citroena detalami przyszywanych materiałów na desce rozdzielczej czy boczkach drzwi. Materiały użyte we wnętrzu w górnych partiach są dobrej jakości i w większości miękkie. Niżej czuć trochę tanie plastiki, na szczęście tam, gdzie raczej nie sięgamy często rękami. Bardzo podoba mi się połączenie klasycznych kolorów z brązową tapicerką. Jest ciekawiej, a utrzymanie czystości nie powinno być problemem. Projektanci przyłożyli się również przy projektowaniu schowków. Są tu między innymi ogromne schowki w drzwiach, jeszcze większy schowek w podłokietniku, który jest dodatkowo klimatyzowany, a także półka na desce rozdzielczej z indukcyjnym ładowaniem telefonu.

Jeśli chodzi o to co Citroen C5 Aircross oferuje wśród multimediów, to dobrze znany posiadaczom aut z grupy PSA system, który zaczyna mieć powoli swoje lata. O ile graficznie jest całkiem niezły i przejrzysty, to płynność działania czasem spada, zwłaszcza gdy korzystamy z fabrycznej nawigacji. Samo menu jest przejrzyste i nawet korzystanie z klimatyzacji wyłącznie poprzez ekran systemu multimedialnego nie stanowi problemu. Problem pojawia się jedynie przy przechodzeniu między różnymi funkcjami menu. Wszystkie zostały zaimplementowane w klawiaturze panelu dotykowego pod ekranem. Nie dość, że są umieszczone pod kątem, co utrudnia ich rozczytanie, to nie zrobimy tego po omacku prowadząc, ponieważ są to cyfrowe przyciski, więc za każdym razem musimy spoglądać czy aby na pewno trafiamy w odpowiednie menu. Poza tym sam system posiada to co będzie nam potrzebne podczas podróży, czyli nawigacja, funkcje Android Auto i Apple CarPlay do podłączenia telefonu, Bluetooth oraz proste menu ustawień samochodu.

Dużo lepiej ma się tutaj cyfrowy kokpit zamiast tradycyjnych zegarów. Również jest czytelny i przejrzysty, tak samo jak system multimedialny, ale jego obsługa jest bajecznie prosta. Mamy kilka ekranów do wyboru, począwszy od klasycznych, minimalistyczny, który pozostawia tylko to co najpotrzebniejsze, aby nie oślepiać kierowcy, ekran z mapą nawigacji, po informacje o asystentach jazdy.

Obszarem, w którym Citroen króluje jest komfort. A skoro już jesteśmy przy flagowym modelu to komfort powinien się aż rozlewać. Dlatego C5 Aircross oferuje bardzo wygodne, mięsiste, skórzane fotele, wyposażone dodatkowo w masaż zarówno w siedzisku kierowcy jak i pasażera. Trochę zaskoczyłem się ilością miejsca w tylnej części. Miejsca jest na nogi jest całkiem sporo, natomiast z miejscem nad głową jest już trochę gorzej, zwłaszcza dla wyższych osób. Warto rozważyć czy potrzebujemy otwierany szklany dach, który zabiera swoje kilka centymetrów przestrzeni nad głową. Kanapa jest podzielona na 3 niezależne fotele, które można indywidualnie przesuwać wzdłuż lub składać zwiększając tym samym przestrzeń bagażową. Wnętrze jest dość szerokie by całkiem wygodnie przewieźć trójkę dorosłych pasażerów, a dodatkowo pomoże w tym płaska podłoga.

Zobacz również:   [TEST] Volvo XC60 T8 R-Design

Bagażnik jest tu ogromny. W zależności od ustawienia tylnej kanapy możemy mieć od 580 do 720 litrów. Po złożeniu kanapy otrzymujemy płaską podłogę i 1630 litrów pojemności. C5 Aircross oferuje podwójną podłogę, miejsce na koło zapasowe i symetryczną kanciastą powierzchnię. Brakuje haczyków do powieszenia np. siatek. Jest za to wyjście 12V.

Nie lubię niewielkich silników w sporych SUVach. Citroen takie oferuje, a do wyboru mamy benzynowe 1,2 (130 KM) i 1,6 (180 KM) albo Diesle 1,5 (130 KM) i 2.0 (180 KM). Pod maskę testowanej wersji trafił mocniejszy silnik benzynowy czyli 1,6 PureTech wraz z 8 stopniową skrzynią automatyczną. W rzeczywistości ten mały silniczek radzi sobie całkiem nieźle, chociaż przy mocniejszym wdepnięciu pedału gazu czuć, że silnik jest obciążony. Dodatkowo skrzynia biegów jest dostrojona tak, aby zapewnić jak największy komfort. W rzeczywistości, chociaż tego nie odczujemy, elastyczność jest całkiem niezła. Jeśli jednak zależy nam na lepszych osiągach lepiej zdecydować się na mocniejszego Diesla. Najmniejszy silnik benzynowy 1,2 PureTech sprawdzi się jeśli głównym miejscem do jazdy będzie miasto.

Testując auta z koncernu PSA jestem zdumiony, jak oszczędne oferują jednostki. Nawet w takim połączeniu jak sporych rozmiarów SUV z niewielkim silnikiem benzynowym potrafi być oszczędny. W trasie średnie zużycie paliwa może sięgnąć nawet 5,9 litra, a zazwyczaj zobaczymy wynik na poziomie 6,5 l/100km. Podczas jazdy drogą ekspresową wynik jaki udało się uzyskać wynosił 7,7 litra, natomiast autostradą 9 litrów. W mieście silnik 1,6 PureTech potrzebuje już od 9-12 litrów na każde 100 km.

Ponieważ układ napędowy zachęca bardziej do luźnej, spokojnej i komfortowej jazdy, uczucie wygody pogłębia zawieszenie. Citroen bowiem zastosował tu innowacyjne rozwiązanie Progressive Hydraulic Cushions, czyli progresywne odbojniki hydrauliczne. W praktyce, auto świetnie tłumi wszelkie nierówności. Przejazd przez próg zwalniający? Prawie niewyczuwalny. Nierówna nawierzchnia? Będzie nadzwyczaj komfortowo. Kompromisem miękkiego i komfortowego zawieszenia jest natomiast mocno przechylające się nadwozie. Gdy wdepniemy mocniej pedał hamulca, C5 Aircross potrafi nawet zanurkować. Jednak, jak już wspomniałem, dynamiczna jazda nie jest tym, dlaczego powinniśmy zdecydować się na C5 Aircross. Auto bardziej przypadnie osobom uwielbiającym wygodę. Brakuje mi napędu tu napędu na cztery koła, który zwiększyłby trakcję chociażby podczas ruszania z miejsca.

Oprócz komfortu, francuskie auto nie może być francuskim bez sporej ilości elektroniki. Warto wymienić chociażby adaptacyjny tempomat, utrzymujący prędkość przed poprzedzającym autem. Auto utrzyma się również w pasie ruchu, bez trzymania rąk na kierownicy. Auto stara się również zapobiec wypadkowi lub potrąceniu pieszych i kiedy rozpozna krytyczną sytuację, sam przyhamuje. Jest też system kamery 360 stopni. Kamera, która jest rzekomo kamerą 360 stopni w rzeczywistości sztucznie generuje obraz widoczny po bokach, dodatkowo jakość obrazu jest niestety kiepska.

Citroen C5 Aircross to obecnie najbardziej luksusowy model oferowany przez Citroena. Mimo, że dzieli wspólne cechy z innymi SUVami koncernu PSA, warto podkreślić, że ma swój własny, indywidualny charakter. Przede wszystkim jest niezwykle komfortowy i przestronny. Dodatkowo oferuje bardzo oszczędną gamę silników. Trzeba jednak pójść na kompromis. Auto nie zachęca do szybkiej jazdy. Jeśli więc poszukujesz wygodnego, eleganckiego SUVa, to Citroen C5 może nim być. Ponadto cena jest rozsądna, a lista wyposażenia standardowego całkiem spora. Cennik rozpoczyna się od 90 tys. za wersję Live. Prezentowany egzemplarz to najbogatsza wersja Shine, która z mocniejszym silnikiem benzynowym i prezentowanym wyposażeniem kosztuje ponad 150 tys. zł.

Dodaj komentarz