Koreański Golf?

Hyundai to według mnie marka, która na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat dokonała największego postępu jeżeli chodzi o wypuszczane przez nich auta. Mówię tutaj zarówno o skoku technologicznym i jakościowym, ale także w ogromnej mierze o zmianach stylistycznych. Jeszcze nie tak dawno temu, bo w latach 90-tych (o kurczę to było już 20 lat temu!) samochody koreańskiej marki kojarzyły się z paskudnymi autami, o lichej jakości, a bliższe obcowanie z nimi powodowało trwałe skazy na psychice. Dlatego też kiedy z podstawówki miała nas odebrać mama kolegi jeżdżąca Pony, woleliśmy iść do domu piechotą, bo nawet chiński plastik naszych zabawek był bardziej przyjemny w dotyku niż cokolwiek w Hyundaiu. Mimo, że był to wtedy samochód stosunkowo nowy, to wydawało się, że wyjechał on z najbardziej zaniedbanych fabryk ZSRR.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (36)

Muszę przyznać, że od tamtej chwili przez długie lata odnosiłem się do koreańskich aut z niekłamanym wstrętem, a kiedy ktoś oznajmiał, że jeździ czymś co ma znaczek H na masce, z miejsca stawał się dla mnie niemal trędowaty. Czas mijał, ja wyparłem z pamięci, nieprzyjemne doświadczenia z przeszłości, a ludzi odpowiedzialni za samochodową część Hyundaia (tak to tylko mały wycinek działalności tego mega koncernu, skupiającego w sobie firmy z każdej chyba gałęzi przemysłu) poszli po rozum do głowy i zaczęli swój wyścig w kierunku aut europejskich. Prób było wiele, jedne mniej, drugie bardziej udane, ale w końcu przyszedł moment kiedy ich produkty przestały odbiegać od europejskiej konkurencji i na ulicy już nikt się nie śmieje kiedy widzi Hyundaia. Tylko, czy rzeczywiście koreańska marka, dogoniła już takich gigantów rynku jak Volkswagen, Ford czy Opel? Aby to sprawdzić przetestowałem najnowszą odsłonę ich kompaktowego hatchbacka, z najmocniejszym dieslem i dwusprzęgłowym automatem. Zapraszam na test Hyundaia i30 1,6 7DCT.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (21)

Dziecko mieszanego małżeństwa.

Aktualna generacja i30 jest z nami już od paru ładnych lat, ostatnio przeszła jedynie lekki lifting, który według mnie był przeprowadzony tylko dlatego, że wypadało go zrobić. Auto wciąż wygląda świeżo i ciekawie na tle zachowawczej europejskiej konkurencji. Sylwetka kiedy patrzymy na nią z boku, przypomina kształtem klin, sprawia wrażenia zwartej, a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że muskularnej. Bez dwóch zdań może się podobać i to zarówno młodszym jak i starszym odbiorcom. Dość wysoko poprowadzone burty, wąski pas szyb, mocne przetłoczenia, wyraźnie zarysowane nadkola, widać, że Koreańczycy przyłożyli duża wagę do wyglądu swojego dziecka. Jedynym fałszywym akcentem według mnie są małe koła, które nieco giną w obliczu tak odważnie narysowanego nadwozia, ale nie mogę też Hyundaia jednoznacznie skrytykować za taki rozwiązanie. Jest to ewidentnie podyktowane względami praktycznymi, większość potencjalnych klientów będzie dążyła do optymalizacji stosunku walorów estetycznych do praktycznych i z tym zadaniem i30 radzi sobie wręcz wzorowo.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (27)

Z przodu w oczy od razu rzucają się nam duże reflektory zachodzące daleko na błotniki. Wyglądają one całkiem nieźle, natomiast europejska konkurencja potrafi robić to lepiej, przykładem są tutaj dla mnie światła w najnowszych Seatach, które fenomenalnie wykorzystują technologię diod LED, co daje stylistom zupełnie nowe możliwości jeżeli chodzi o design reflektorów. Nie pomyślcie jednak, że przednie światłą Hyundaia są wyjęte z Poloneza czy dużego Fiata. Są naprawdę w porządku i czepiam się ich jedynie z dziennikarskiego obowiązku, poza tym jak już mówiłem ta generacja jest z nami już od kilku lat i jestem pewny, że w kolejnej odsłonie Koreańczycy pokażą nam coś o wiele bardziej ekscytującego. Z resztą jeżeli już mówimy o diodach LED, to w i30 są one wykorzystywane jako światła do jazdy dziennej i są umieszczone jako obwódka halogenów w zderzaku. Patent się sprawdza, natomiast dla mnie wygląda lekko amatorsko. Bardzo możliwe, że to jedynie moje uprzedzenie, ale za dużo napatrzyłem się na Januszy i Sebków w starych Passatach i innych e36, którzy dorobili sobie podobne ledy do jazdy dziennej za pomocą pasków doklejonych byle jak w zderzaku. Świetnym elementem przodu w naszej testówce jest potężny grill, który nadaje autu wyrazu i przyciąga wzrok, nie jest to żadna uśmiechnięta buźka, a prawdziwie agresywny wyraz twarzy przypominający nieco rajdówkę z wielkim wlotem powietrza mającym jak najlepiej schładzać rozgrzane wnętrzności.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (29)

Najmniej spektakularną częścią nadwozia jest według mnie tył, który jest praktycznie pozbawiony smaczków stylistycznych, fakt buduje wrażenie masywnego i solidnie trzymającego się drogi auta, jednak brakuje mi kilku ciekawszych detali i bardziej odważnych przetłoczeń, których przecież w reszcie auta jest mnóstwo. No cóż, chyba nie można mieć wszystkiego, miejcie też na uwadze, że nie chodzi o to że tył jest w i30 brzydki, co to to nie. Jest on po prostu bardzo neutralny, według mnie za bardzo neutralny względem całej reszty, ale z pewnością nie można powiedzieć, że jest brzydki.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (6)

Dosyć jednak tych dywagacji o wyglądzie zewnętrznym i czas zajrzeć do wnętrza, bo tam jest wcale nie gorzej. Od zawsze bolączką wszystkich azjatyckich auta (także tych z Japonii), była bardzo niska jakość materiałów, niewygodne siedzenia o zbyt krótkich siedziskach i ogólne wrażenie zamknięcia w klaustrofobicznej puszce z cienkiej blachy. Nasza testówka od wszystkich tych wad jest bardzo daleko. Ilość miejsca jest imponująca jak na auto tej klasy, a kreowania wrażenia przestrzeni od Hyundaia spokojnie mogą się uczyć praktycznie wszyscy europejscy konkurenci. Wygodne fotele jak i kanapa z tyłu powodują, że nawet długie podróże nie będą dawać się we znaki pasażerom. Ja po przejechaniu 400 kilometrów, praktycznie jednym ciągiem, wyszedłem z auta zupełnie relaksowany i bez bólu pleców czy ich dolnej części.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (16)

Przy okazji wspomnienia o dłuższej podróży warto powiedzieć nieco o systemie multimedialnym, szczególnie wykorzystywanym właśnie kiedy musimy spędzić parę godzin w aucie i chcemy dojechać w zupełnie nieznany nam kraniec Polski. Nasz testowany egzemplarz był wyposażony w nawigację ze średniej wielkości (7’’) ekranem dotykowym. Warto wspomnieć, że najważniejsze funkcje są wyciągnięte na klawisze znajdujące się po bokach ekranu, co znacznie ułatwia sterowanie systemem. Obsługiwanie nawigacji jest proste i intuicyjne, sytuacje dodatkowo poprawia optymalne umiejscowienie panelu dotykowego, którego obsługa nawet w czasie jazdy nie powoduje żadnych problemów, ani nie absorbuje zbyt wiele uwagi. Co do samej nawigacji, to czasem ma się wrażenie braku aktualnych map i gubienia się na mniejszych drogach, poza tym nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. System audio, może nie powala na kolana ale jak na tą klasę jest w zupełności wystarczający, miłym dodatkiem jest opcja puszczania muzyki z telefonu przez Bluetooth. Dodatkowo mamy możliwość podłączenia się za pomocą gniazd USB, a do dyspozycji także klasyczny odtwarzacz CD.

Zobacz również:   [TEST] Ford Mondeo Hybrid - Drugie starcie

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (8)

Jeżeli chodzi o wykorzystane materiały też nie ma co narzekać, co prawda nie wszystko jest miękkie i przyjemne w dotyku, ale tam gdzie patrzymy i czego najczęściej dotykamy jest w jak najlepszym porządku. Na spore słowa uznania zasługuje też fakt, że całe wnętrze jest bardzo odporne na zużycie i nic tu nie stuka ani nie skrzypi nawet po większym przebiegu. Wiem, to ponieważ na co dzień w pracy jeżdżę właśnie i30tką, wersją z przed faceliftingu i mimo 70 tysięcy kilometrów przebiegu auto w środku wygląda dalej jak nowe. Jeżeli chodzi o sam design deski rozdzielczej i zegarów to każdy musi zdecydować sam, czy przypada mu do gustu. Według mnie jest on paradoksalnie świeży i leciwy jednocześnie. Ciekawe formy, mocno zarysowane linie i nieoczywiste kształty z jednej strony, a z drugiej to brakuje takiego powiewu nowoczesności. Mam wrażenie, że projekt ma już kilka lat i w chwili jego prezentacji był naprawdę wspaniały jednak lekko się już zestarzał. Natomiast, Hyundaiowi nie można odmówić świetnego poziomu ergonomii i łatwości użytkowania. Każdy od razu połapie się co gdzie jest i będzie mógł używać bez przeszkód wszelkich ustawień nawet podczas pierwszej przejażdżki. Jeżeli miałbym wybierać, czy wolę bardziej futurystyczne wnętrze ale mniej intuicyjne i po prostu przyjemne w użytkowaniu, czy zostajemy przy tym co jest teraz to bez zastanowienia wybrałbym obecną opcję. Natomiast przy okazji kolejnej odsłony modelu, liczę na Koreańczyków, że zaprezentują coś ciekawszego.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (10)

Bagażnik kompaktowego Hyundaia ma 378 litrów, pojemności co może nie jest wartością powalającą, ale na wyjazd dla 4 osobowej rodziny w zupełności wystarczy, dodatkowymi zaletami jest niski próg załadunku i regularne kształty kufra. Pod podłogą znajdziemy dodatkowe schowki z praktycznymi przegródkami, natomiast pod nimi konstruktorom udało się upchnąć dojazdowe koło zapasowe.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (9)

Jeżeli miałbym podsumować wygląd zewnętrzny i wewnętrzny jednym zdaniem to powiedziałbym, że jest jak dziecko pary europejsko azjatyckiej. Pełne cech zwykłego Europejczyka, ale też pełne wkradających się orientalnych akcentów, które powodują, że całość nabiera niepowtarzalnego i zdecydowanie wyróżniającego się z tłumu charakteru. A właśnie ta odmienność od europejskich klonów jest najmocniejszą kartą przetargową i30, no może jeszcze poza ceną.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (7)

Chodźmy na przejażdżkę!

Samo patrzenie na samochód jednak nie wystarczy, czas wsiąść za kierownicę i sprawdzić jak to wszystko wygląda w trakcie jazdy. W naszym testowym egzemplarzu za napęd odpowiada najmocniejszy diesel o pojemności 1,6 litra i mocy 136 koni w zestawieniu z nową 7-mio biegową dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów. Silnik to bardzo poprawna jednostka, niezbyt pazerna na ropę i o wysokiej kulturze pracy. Średnie spalanie w cyklu mieszanym to około 6,4 litra. Jeżeli jeździmy po mieście to musimy do tej wartości doliczyć kolejne 0,3 litra, natomiast za miastem możemy się spodziewać spalania poniżej 5,5 litra nawet jadąc dość dynamicznie. Oczywiście mogłoby być mniej  i nie wymagałoby to wcale nadludzkiego wysiłku, natomiast emerycka jazda z tak przyjemnie żwawym motorem pod maską byłaby lekkim grzechem, przynajmniej w ramach testu. Jeżdżąc na co dzień, z lekkością moglibyście zejść z wartością spalania w okolice 5,5 litrów w cyklu mieszanym i dalej nie być zawalidrogą. Automat nie podnosi więc znacząco spalania w stosunku do auta z manualną skrzynią biegów. Do spalania sporo dodaje nam za to włączona klimatyzacja i kiedy nie będziemy jej używać, auto będzie miało apetyt mniejszy o litr na 100 km.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (5)

 Solidny silnik, współpracuje z pierwszym w historii Hyundaia dwusprzęgłowym automatem, który jak na tak młodą konstrukcję sprawuje się bardzo dobrze. Co prawda nie wystrzega się wszystkich błędów, czasem zdarza mu się zagubić, lub niepotrzebnie przetrzymać na niższym biegu, ale poza tym nie stwierdziłem większych wad. Działa płynnie, zmian przełożeń praktycznie nie czuć, oferuje dostęp do mocy w każdym momencie, chociaż redukcje mogłyby trwać nieco krócej. Generalnie jeżeli mamy oceniać ten zestaw to musimy pamiętać, że nie jest on zaprojektowany, aby dawać nam sportowe wrażenia, jego głównym zdaniem jest wygoda i komfort podróżowania a tego odmówić mu nie sposób. I30 jest po prostu przemyślanym i solidnym autem do codziennej jazdy i w takich warunkach odnajduje się najlepiej i jest to według mnie świetny ruch ze strony Hyundaia. Nikt przecież nie oczekuje od niego, że będzie sportowym autem strzelającym z wydechu przy każdej redukcji, tylko że będzie można nim spokojnie i przyjemnie przejechać z punktu A do B i z tym zadaniem radzi sobie bez zarzutu.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (3)

Tak samo jest zestrojone zawieszenie, nie jest ono bezsensownie twarde, wręcz przeciwnie jest przyjemnie miękkie a jednocześnie nie powoduje wrażenia tapczanu na kółkach. Auto pewnie trzyma się drogi i nie robią na nim wrażenia szybko pokonywane zakręty, a dziury w nawierzchni są dobrze wybierane bez powodowania nerwowości i wrażenia utraty kontaktu z drogą jak ma to miejsce w wielu autach francuskich czy włoskich. Zawieszenie jest po prostu świetnym kompromisem pomiędzy komfortem a pewnością jazdy. Z zawieszeniem współgra kierownica, która na pierwszy rzut oka może się wydawać nieco przyduża i przeładowana przyciskami, jednak uwierzcie mi jest ona skrojona na miarę do tego auta. Trzyma się ja w dłoni niezwykle wygodnie a obsługa wszystkich funkcji jest intuicyjna i nie wymaga odrywania rąk od wieńca. Na słowa uznania zasługuje także widoczność z miejsca kierowcy, która mimo poprowadzenia przedniej szyby pod sporym nachyleniem jest na bardzo wysokim poziomie i nawet jeżdżąc po wąskich górskich drogach niejednokrotnie bardzo stromych i krętych nie powodowała dyskomfortu w stylu „ nie mam pojęcia dokąd jadę, więc będę jechał na czuja”.

Hyundai i30 1.6 CRDI Comfort (1)

Poważny gracz

Przyszedł czas na podsumowanie spotkania z koreańskim kompaktem. Czy i30 jest już na takim poziomie jak europejska konkurencja? Jednoznacznej odpowiedzi niestety ode mnie nie usłyszycie, a to dlatego, że Huyndai nie jest autem jednoznacznym. Jeżeli chodzi o stylistykę, jest bardzo ciekawą propozycją, wyróżniającą się swoim charakterem na tle niemal jednorodnej konkurencji ze starego kontynentu, odważne przetłoczenia i styl projektowania nadający mu indywidualnego świeżego charakteru mimo już kilku lat obecności na rynku. Co do wrażeń z jazdy to mam wrażenie, że nie można się do niczego przyczepić i nikt z codziennych użytkowników i30 nie będzie miał powodów do narzekań, to po prostu przyjemny samochód do jazdy, komfortowy i oszczędny, mam jednak wrażenie, że konkurencja potrafi zaoferować nieco więcej. Chociaż przy obecnym tempie postępu w rozwoju aut koreańskiej marki, taki stan rzeczy nie potrwa długo, a do tego dochodzi czynnik ceny, który jednoznacznie przechyla szalę zwycięstwa na stronę Huyndaia.

Leave a Reply