Sceptycy mówią, że Renault Arkana to budżetowe BMW X4. BMW spopularyzowało SUVy Coupe dzięki – o zgrozo – udanemu modelowi X6, jednak podążanie za tą samą koncepcją nie zawsze musi być sztampową kopią. Model został ciepło przyjęty na wschodnim rynku, przez co Renault postanowiło wypuścić Arkanę również w Europie. No dobrze, ale co takiego jest w tej Arkanie?

Szczerze, o ile SUVy ze ściętym dachem całkowicie mnie nie interesują, tak nawet mi Arkana przypadła do gustu. Renault stworzył ciekawą linię stylistyczną swoich modeli, których mimo, że cechy wspólne się powielają, pasują spójnie do różnych typów brył samochodów. Arkana chociaż wygląda na coś na skraju Megane liftback tylko mocno napompowanym w górę, to cała linia wygląda niezwykle spójnie. Konstrukcja oparta została na płycie podłogowej CMF-B, na której zbudowane jest też nowe Clio i Captur. Co ciekawe rosyjska odmiana Arkany została zbudowana w oparciu o płytę podłogową Dustera, więc europejskie Renault różni się znacznie pod względami technicznymi od swojego bliźniaka o tej samej nazwie.

No dobrze, ale czy tak scięty dach nie zabiera zbyt dużej ilości miejsca? Oczywiście, że zabiera. Ale na szczęście nie dla podróżujących. Tu miejsca jest sporo ze względu na wyższą budowę auta, nawet w tylnym rzędzie pasażerowie nie powinni narzekać na miejsce nad głową, przynajmniej w przypadku osób o wzroście 180cm. Brakować może trochę przestrzeni na nogi, ale to już typowa bolączka aut spod znaku diamentu, w segmencie C i niżej. Dużo miejsca jednak tracimy w bagażniku. 492 litry pojemności w wersji hybrydowej to oczywiście dobry wynik, jednak jest on zwykle liczony do linii szyb, tak więc w momencie, gdy potrzeba jest przewieźć większe przedmioty, miejsca może brakować. Brakuje też haczyków na zakupy, za to dzięki podwójnej podłodze, możemy mieć zerowy próg załadowczy i równą podłogę po złożeniu kanapy, lub większą przestrzeń.

Chociaż design Arkany czerpie wiele z innych modeli tak wnętrze jest inne. Może nie całkowicie inne, ponieważ sama konsola środkowa jest identyczna jak np. w modelu Captur, ale kształt deski rozdzielczej różni się od tych, z innych modeli marki. Mamy tu spory, wystający ponad deskę rozdzielczą, 9,3 calowy ekran, kilka klasycznych przycisków w średnio wygodnej formie klawiszy poziomych i całe szczęście, klasyczny panel klimatyzacji, który mimo, że nie jest zintegrowany z systemem multimedialnym wizualnie świetnie pasuje do wnętrza i przede wszystkim jest ergonomiczny w użytkowaniu. Listwa ozdobna ma przypominać coś na wzór włókna węglowego i chociaż jest to po prostu plastikowy element, nie kłuje mocno w oczy. Materiały są tu w większości twarde w niższych partiach wnętrza, a bardziej miękko będzie tylko w górnej części Arkany.

System multimedialny  Easy Link jest znany z innych modeli marki i jest po prostu dobry. Przejrzystość menu i brak skomplikowania to jego główna zaleta. Ekran wyświetla obraz dobrej jakości a mimo tego, że wyświetlacz jest błyszczący, w większym słońcu nie ma większego problemu z odczytaniem wyświetlanych informacji. Odbicia są widoczne, ale nie ma tyle uciążliwe, by były niekomfortowe. Oczywiście nie mogło zabraknąć funkcji Android Auto i Apple CarPlay. Za kierownicą natomiast umieszczono cyfrowe zegary o przekątnej 10,25 cala. Te również można znaleźć w innych modelach Renault i tak samo jak w innych przypadkach, tak samo tutaj komputer pokładowy ma niewielkie problemy z przetłumaczeniem na polski nazwy średniego zużycia paliwa. Pomijając jednak drobne błędy nazewnictwa, zegary są czytelne, obsługa komputera niezbyt skomplikowana, szczególnie, że nie jest on zbyt rozbudowany i wyświetla tylko niezbędne informacje. Oprócz tego, w wersji hybrydowej dostajemy informację o aktualnym wykorzystaniu akumulatorów i silnika spalinowego.

Renault Arkana jest oferowany jako mild hybrid z silnikiem benzynowymi turbodoładowaniem o pojemności 1,3 litra i mocy 140 oraz 160 KM, a także jako pełnoprawna hybryda oparta na silniku wolnossącym o pojemności 1,6 litra. I ta ostatnia wersja trafiła w nasze ręce. Maksymalna moc tego zestawu wynosi 143 KM. Niestety ten zespół napędowy nie przekłada się na zbyt duże osiągi. Przyspieszenie do “setki” wynosi bowiem zaledwie 10,8 sekundy, a prędkość maksymalna to jedyne 172 km/h. Sytuację ratuje nieco wielotrybowa skrzynia biegów. Jest to innowacja wprowadzona przez Renault, które szczyci się tym, że technologia została wyjęta z bolidów F1. Jeśli chodzi o szybkość pracy to naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Dzięki skrzyni Arkana zyskuje na elastyczności, co przekłada się na komfort chociażby wyprzedzania. Skrzynia ta jednak wymaga przyzwyczajenia. W pierwszym kontakcie nieprzewidywalny sposób pracy zaskakuje, a może nawet bardziej irytuje. Z czasem jednak można się do niej przyzwyczaić i przy płynnej jeździe zmiany biegów są niezauważalne. Dynamiczna jazda jednak powoduje, że skrzynia potrafi szarpnąć, a wolnossąca jednostka wymaga wkręcania na wysokie obroty. Ten zespół napędowy przede wszystkim lub płynną i spokojną jazdę.

Zobacz również:   Renault Captur TCE 130 EDC Intens [TEST]

Taka jazda przekłada się oczywiście na korzyści jak niskie zużycie paliwa. Arkana z silnikiem E-Tech to klasyczna hybryda z bardzo małą baterią, którą wykorzystujemy i regenerujemy na bieżąco, dlatego istotnym jest dbanie o odzyskiwanie energii w każdym możliwym momencie. Średnia w mieście wyniosła bowiem 4,5 litra, a niektóre z pomiarów były dużo niższe. Na drodze krajowej zużycie paliwa wyniosło 5,3 litra na 100 km. Dopiero wyższe prędkości mocno zwiększają apetyt na benzynę z dwóch powodów, oporów powietrza i przez silnik wolnossący. Dlatego jazda ze stałą prędkością 120 km/h dała średni wynik zużycia paliwa 6,8 litra na 100 km, natomiast przy 140 km/h spalanie wzrosło do 8,4 litra.

Arkana prowadzi się po prostu dobrze, jest nastawione na komfort, a mało dynamiczny silnik dodatkowo nie zachęca do nagłych zrywów. Samochód prowadzi się stabilnie, nawet przy silnym wietrze, a na pochwałę należy się też dobre wyciszenie wnętrza. W wersji Intens w standardzie otrzymamy aktywny tempomat, a za dopłatą 2500 zł kupimy funkcję Easy Pilot, czy asystenta jazdy w korku i na autostradzie, który pomoże w utrzymaniu auta w pasach.

Wersja testowanej Arkany kosztuje około 140 tysięcy złotych. Różnica między słabszą odmianą benzynową (lub jak ktoś woli miękką hybrydą) wynosi 8 tysięcy złotych na korzyść tej drugiej. Mocniejsza wersja zaś jest o 4 tysiące złotych tańsza od odmiany E-Tech. Różnice w cenie są więc nie tak duże jak mogłoby się to wydawać. Rozbieżność jest jednak w osiągach ale też i zużyciu paliwa. I to właśnie w zależności od stylu jazdy wersja E-Tech może trafić w gusta osób, które nie jeżdżą dynamicznie, a jednocześnie dużą uwagę przywiązują do ekonomicznej jazdy. Wtedy korzyści będą najlepsze. Co do atrakcyjności Renault Arkana, najlepsze wrażenie robi najdroższa wersja R.S. Line, a samochód typu SUV Coupe w dużej mierze kupuje się dla jego wyglądu i lepszego wykończenia wnętrza, a nie praktyczności, więc jeśli jest taka możliwość, warto do tej wersji dopłacić.

Leave a Reply