SsangYong Rexton W to koreański SUV, który gabarytami mocno nawiązuje do upodobanych w Stanach Zjednoczonych dużych aut zapewniających przestrzeń i komfort.  Co prawda już wkrótce pożegnamy ten samochód na rzecz nowego Rextona G4, który wyniesie nie tylko ten model, ale całą markę na zupełnie nowy, wyższy poziom. Ale póki co skupmy się na tym co marka oferuje nam teraz i sprawdźmy czy jest sens kupować obecną jeszcze generację.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Trzecia generacja Rextona jest na rynku od 2013 roku, jest to pierwszy samochodem tej marki, który wzbudził spore zainteresowanie. U większości osób nie wywołują szyderczego uśmiechu na twarzy, a raczej zachwyt i pytanie, „wow, co to za auto?” Powodem był nie tylko interesujący wygląd Rextona, ale również jego gabaryty. Jest to naprawdę ogromny kawał samochodu, który na pierwszy rzut oka, można zakwalifikować do grupy „amerykańskich”.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Uśmiechnięty przedni pas SsangYong’a to zasługa sporych reflektorów z zaokrąglonym ku dołowi przetłoczeniem przedniego zderzaka. Cechą charakterystyczną jest też ogromny, chromowany grill, a co do chromowanych elementów, w zewnętrznej części auta znajdziemy ich tu jeszcze kilka. Oświetlenie zostało w technologii HID, Xenonowe reflektory świecą w nocy naprawdę rewelacyjnie zapewniając jakość i zasięg pola widzenia, a co za tym idzie bezpieczeństwo i komfort jazdy. Do jazdy dziennej są również lampy w technologii LED.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Boczna linia Rextona to połączenie opływowych elementów z kanciastą bryłą. Całość wygląda jednak całkiem dobrze, i nie znajdziemy tu elementów, które do siebie nie pasują. Ogromna ściana boczna SsangYong’a została wzbogacona chromowaną listwą pod szybami, srebrnymi relingami i przetłoczeniem przez środek drzwi. Spore nadkola zostały zabezpieczone dodatkowymi plastikowymi wstawkami, które w tym aucie w przeciwieństwie do większości SUVów i Crossoverów oprócz walorów estetycznych będą zabezpieczać auto przed kamieniami i brudem. Dolny próg pod drzwiami, to nie tylko walor estetyczny optycznie poszerzający jeszcze bardziej tego kolosa, ale również element praktyczny znacznie ułatwiający wejście do auta.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Okrążając powoli auto przejdziemy do według mnie najmniej atrakcyjnego miejsca, czyli tyłu Rextona. Głównie, dlatego że zmiany, których moglibyśmy się spodziewać od pierwszej generacji auta powinny być znacznie większe, niż zmiana kloszy tylnych lamp i kształtu zderzaka. Sama stylistyka również pozostała „koreańska” z lat, kiedy nie produkowali jeszcze samochodów, które przypadną do gustu większości Europejczyków. Czy jest brzydki? tego powiedzieć nie mogę, ale na kolana nie powala. Cieszą mnie przede wszystkim tylne lampy z pasem w technologii LED.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Wnętrze Rextona trzeciej generacji to zupełny miszmasz. Od tandetnych twardych plastików po skórzaną tapicerkę, która jest przyjemna i stara się podwyższyć klasę samochodu. Sama stylistyka wnętrza to prawdziwa prehistoria, deska rozdzielcza przypomina te, z samochodów późnych lat 90tych. Założenie Rextona to przede wszystkim wygoda, funkcjonalność ale też odporność na ciężkie warunki.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Wielofunkcyjna kierownica została pokryta skórą i dobrze leży w dłoniach. Przyciskami na kierownicy obsłużymy tempomat i system multimedialny. Obsługa świetnie radzi sobie również z niefabrycznym radiem Kenwooda. Komputera pokładowego nie obsłużymy, bo go praktycznie nie ma. Nie sprawdzimy, więc aktualnego spalania czy zasięgu. Zegary są klasyczne, analogowe. Może są nieco przestarzałe, ale nie można odmówić im czytelności.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

System multimedialny, który znajdziemy na pokładzie Rextona to niefabryczny Kenwood DNX4150BT o przekątnej 6,2 cala. Urządzenie pozwoli nam na korzystanie z nawigacji satelitarnej w języku polskim, odtwarzanie plików muzycznych poprzez USB, kartę SD i Bluetooth, a także oglądanie telewizji. Wyposażony w tuner telewizyjny system pozwoli na obejrzenie wszystkich kanałów dostępnych w naziemnej telewizji cyfrowej, wszędzie tam, gdzie znajdziemy się w dobrym zasięgu nadajników. Czyli głównie większych miastach, ale również na ich obrzeżach. Samochód został wyposażony również w czujniki parkowania i kamerę cofania, pomagając przy jeździe do tyłu tak wielkim samochodem jakim jest Rexton. Wszystko ładnie, gdyby nie szybkość interfejsu, który pozostawia wiele do życzenia.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Do dyspozycji Rexton oddaje nam jednostrefową klimatyzację automatyczną, czy trzy wyjścia 12V umieszczone w przedniej części kabiny. Po stronie pasażera i w podłokietniku znajdą się pojemne schowki, a to, co bardzo mi się podobało, to półka na drobiazgi w rogu konsoli środkowej, ze specjalnym uchwytem, na którym umieścimy swój telefon, mogąc korzystać m.in. z nawigacji prosto z naszego przenośnego urządzenia. Gdyby tylko był umieszczony na półce nad deską rozdzielczą mielibyśmy idealną widoczność na ekran nawigacji, bez potrzeby odrywania wzroku od drogi.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Nikt nie powinien narzekać w SsangYong’u Rexton na komfort i przestrzeń. Wielkie auto powinno zapewniać również ogrom miejsca i tak jest w przypadku koreańskiego SUVa. Skórzane fotele sygnowane literą „R” nie tylko wyglądają dobrze, ale zapewniają dawkę luksusu oraz dobre trzymanie boczne. Dodatkowo są one podgrzewane i elektrycznie sterowane, a fotel kierowcy ma dodatkowo możliwość zapisania trzech ustawień.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Tylna kanapa zapewni dużą przestrzeń nie tylko na głowę i nogi, ale również zmieści trójkę dorosłych pasażerów, którzy będą podróżować o tyle wygodniej, że podłoga jest niemal zupełnie płaska. Podłokietnik w centralnym miejscu kanapy nie posiada miejsca na kubki, ale te znajdziemy w tylnej części tunelu środkowego, razem z nawiewami. Komfort podróżowania zwiększa podgrzewana kanapa z pochylanymi ku tyłowi oparciami, które można praktycznie położyć, a więc będzie to również świetnie miejsce do spania.

Zobacz również:   [TEST] Ford Mondeo MK5 2.0 TDCi 150KM Titanium
SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Jeszcze lepszym miejscem do spania może być trzeci rząd siedzeń, które po złożeniu przedniej kanapy pozwolą na wygodne wyciągnięcie nóg. Kto by pomyślał, że w trzecim rzędzie siedzeń samochodu osobowego można podróżować komfortowo, a jednak. Nawet po rozłożeniu kanapy i podróży w „siódemkę” miejsca będzie dużo. Przy wzroście 180 cm nie ma kompletnie problemów z miejscem nad głową, a jedyne co może nieco przeszkadzać to to, że siedzimy nisko, przez co mamy wyżej umieszczone kolana. Na około jest natomiast tyle miejsca, że spokojnie zmieściłaby się jeszcze trzecia osoba.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Po ogromnych rozmiarach zewnętrznych samochodu spodziewalibyśmy się równie dużego bagażnika. Niestety trzeci rząd siedzeń zabiera ogromną część miejsca, podwyższając jednocześnie próg załadowczy bagażnika. Jeśli nie potrzebujemy dodatkowych siedzeń, warto zastanowić się nad zamówieniem wersji z pięcioma miejscami siedzącymi. W naszym przypadku, za trzecim rzędem siedzeń znalazła się niewielka skrytka na apteczkę, gaśnicę i inne drobiazgi.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Pod maską Rextona znalazł się 178 konny silnik ze skrzynią automatyczną E-Tronic prosto od Mercedesa o 7 przełożeniach. Swoją moc maksymalną osiąga przy 4000 obr./min., a maksymalny moment obrotowy 400 Nm osiąga w przedziale 1400-2800 obr./min. Wysoki moment obrotowy świetnie poradzi sobie chociażby z ciągnięciem przyczepy, której masa w wariancie z hamulcem może sięgać do 2600 kg. Chociaż nie jest królem dynamicznej jazdy, to połączenie siedmiobiegowego automatu z 2.2 litrowym Dieslem działa po prostu nieźle. Prędkość maksymalna, którą osiągnie to 187 km/h.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Trudno sprecyzować zużycie paliwa SsangYong’a, przede wszystkim ze względu na fakt braku komputera pokładowego. Producent podaje, że nasz Rexton z 7 biegową skrzynią automatyczną będzie spalał 9,5 litra w mieście, 6,2 litra poza miastem, a średnio zadowoli się zużyciem paliwa na poziomie 7,4 litra. Wartości muszą być bliskie prawdy, gdyż 80 litrowy bak pozwolił na przebycie niemal 800 kilometrów bez tankowania, a testy były przeprowadzane w wymagających warunkach bez zważania na zużycie paliwa. To całkiem dobry wynik.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Rexton to ostatni z samochodów osobowych, który został oparty na podłużnicowej ramie. Oprócz tego, że producenci już dawno odeszli od stosowania tego rozwiązań to… Rexton bije całą resztę SUVów we właściwościach terenowych. Mamy tu dołączany napęd na cztery koła, który w trudnych warunkach będzie wspierany przez reduktor. A to wszystko przy pomocy jednego pokrętła po prawej stronie kierownicy. Jedno krótkie wciśnięcie przycisku ESP i system zostaje całkowicie wyłączony dając w pełni władzę w nasze ręce. Rexton świetnie radzi sobie w terenie, ale też na trasach szybkiego ruchu. Jeśli trafimy na bardziej kręte ścieżki, będzie już nieco gorzej. Przy większych łukach musimy sporo się okręcić kierownicą, a przy szybkich łukach auto ma tendencje do przechylania nadwozia.

SsangYong Rexton W fot. Piotr Majka

Ssangyong Rexton W jest autem specyficznym, jedynym w swoim rodzaju. Ciężko znaleźć idealnego konkurenta, ponieważ koreański SUV ma w sobie cechy rodzinnego, przestronnego auta i świetnego pojazdu do jazdy w trudnych warunkach terenowych. Z drugiej strony niektóre elementy są jakby z innej epoki. Samochód sprawdzi się przede wszystkim u osób, które potrzebują samochodu wielozadaniowego i nie boi się wyzwań. Do zakupu zachęca niska cena, za najbogatszą, prezentowaną wersję zapłacimy 165 tys. zł., a obecnie marka oferuje spore rabaty.

2 KOMENTARZE

  1. Warto umówić się na jazdę próbną, wtedy nie będzie wątpliwości, że to warte uwagi auto. Mnie przekonał od pierwszego przejechanego kilometra, bardzo komfortowy samochód.

Dodaj komentarz